Szukaj:Słowo(a): Śmiertelne wypadki samochodowe
Ponadto, niestety, glodne sensacji media nie przepuszcza zadnej okazji do
naglosnienia sprawy jakiegos imigranta naruszajacego prawo. Przecietny
telewidz czy gazetowicz z latwoscia moze sie dowiedziec o chinczyku ktory
spowodowal smiertelny wypadek samochodowy, wegrze przylapanym na kradziezy w
sklepie, tonganczyku bijacym zone, afganczyku ktory strzelil z karabinu do
wlasnej zony, ugandyjczyku rozsiewajacych HIV i im podobnym.

Nikt nie pisze artykulow o imigrantach, ktorzy tu przyjezdzaja pracowac,
placic podatki i przyczyniac sie do rozwoju gospodarczego. Nie mowiac juz o
przywozonych przez nich oszczednosciach.

W efekcie, wielu ludzi o waskich horyzontach myslowych i sklonnosciach do
uogolnien, kojarzy zjawisko imigracji z samymi problemami.

Na szczescie obie najwieksze partie polityczne rozumieja potrzebe stalego
doplywu nowych imigrantow i z pewnoscia nie zostanie on zahamowany.


"Rzad amerykanski uwaza programy abstynencji seksualnej za jeden ze
srodkow unikania niepozadanej ciazy i chorob przenoszonych droga
plciowa, min. smiertelnej choroby AIDS! Unia Europejska pozostaje [...]



alez oczywiscie, Bushek splaca swoich bogatych wyborcow konserwatystow,
to jest tak jakbym wydal opracowanie, ze nie wychodzac z domu
minimalizujesz szanse na wypadek samochodowy, a zeby bylo smieszniej nikt
nie jest w stanie tego podwazyc, szkoda tylko, ze juesej nie moze sie
nauczyc, ze zakazy przynosza wrecz odwrotne skutki, sztandarowym wrecz
przykladem jest prohibicja

Mam jedno pytanie: Może ktoś wie po co rosną drzewa przy drogach w całej
Polsce?
Jak dotąd jedyną rzecz co powodują to kolejne śmiertelne ofiary wypadków
drogowych których samochody zamiast wjechać w  pole lądowały na drzewie
(ten
sam efekt co uderzenie z daną prędkością w betonową ścianę). Czy można coś
z
tym zrobić bo niechciałbym którejś zimy gdy (oby nie) wpadnę w poślizg
zatrzymać się na drzewiei zginąć a w najlepszym wypadku zostać kaleką.



Ano niestety tak to w Polsce wygląda
ale są inne cele sadzenia drzew, cośtam słyszałem o tym ale nei wiem czy
dobrze myslę:
- zieleń tłumi hałas samochodów no i pochłania też dwutlenek wegla trochę
- korzenie drzew utrzymują skarpy rowu
- drzewa wchłaniają spore ilości wody z gruntu

ale problem tkwi w braku pieniędzy na modernizacje dróg
przecież powinny być barierki, szersze pobocza ze żwirem itd.
ludzie też powinni sieprzede wszystkim nauczyć porządnie jezdzić, czego na
pewno nie da siezrobić w ciagu 20 godzin jazd z instruktorem przed egzaminem
na prawko, na kursie na prawko można sietylko nauczyć jak tą piekielna
maszyną rozpedzić sie bez zgrzytów, a nauczenie siejazdy wymaga po prostu
więcej doświadczenia

...legalnie oczywiście, poprzedni informatyk miał wypadek samochodowy
(niestety śmiertelny) i nikt nie zna najważniejszego hasełka, wszystkie
hasła które mi podano to hasła użytkowników z minimalnymi prawami. Mniemam,
że jak mam dostęp do serwera i każdej stacji roboczej to idzie się jakoś do
niego dostać... Obym się nie mylił. :)
Pozdrawiam

...legalnie oczywiście, poprzedni informatyk miał wypadek
samochodowy (niestety śmiertelny) i nikt nie zna
najważniejszego hasełka, wszystkie hasła które mi podano
to hasła użytkowników z minimalnymi prawami. Mniemam, że
jak mam dostęp do serwera i każdej stacji roboczej to
idzie się jakoś do niego dostać... Obym się nie mylił. :)
Pozdrawiam



Od nas też się nie dowiesz jak się włamać. Poszukaj w archiwum.  Hint: Można
dodać użytkownika z pewnymi prawami....

JerzyP

Moze Kwinto by cos poradzil?

...legalnie oczywiście, poprzedni informatyk miał wypadek samochodowy
(niestety śmiertelny)



No jesli ludzie zaczynaja uciekac sie do takich metod zeby przejac
czyjas prace... dobrze ze do pracy dojezdzam autobusem. Ale chyba bede
musial jakas ochrone wynajac.

i nikt nie zna najważniejszego hasełka, wszystkie
hasła które mi podano to hasła użytkowników z minimalnymi prawami. Mniemam,
że jak mam dostęp do serwera i każdej stacji roboczej to idzie się jakoś do
niego dostać... Obym się nie mylił. :)
Pozdrawiam



----- Original Message -----

Sent: Tuesday, May 20, 2003 9:38 PM
Subject: Jak sięwłamać do Nowella...

...legalnie oczywiście, poprzedni informatyk miał wypadek samochodowy
(niestety śmiertelny) i nikt nie zna najważniejszego hasełka, wszystkie
hasła które mi podano to hasła użytkowników z minimalnymi prawami.



coś sciemniasz. Ostatnio pisałeś, że:

"postawiłem sobie w domciu systemik na zabytku i eksperymentuję, więc bez
obaw możecie mi podać najdziwniejsze zastosowania, jak uznam, że coś się
przyda to po udanych eksperymentach "przeniosę" dzieło na serwer w firmie"

a teraz już uśmierciłeś admina i ....
zresztą mail o identycznej treści już widziałem jakiś rok temu

Mniemam,

że jak mam dostęp do serwera i każdej stacji roboczej to idzie się jakoś
do
niego dostać... Obym się nie mylił. :)



nie mylisz się
w książce Helionu (tom II) też znajdziesz pewien sposób i ile nds jest
nieduży to ...

Tomek Chojnacki


A mnie się wydaje, że to synek, lub znajomy pana prezesa lub jakiejś ważnej
osóbki w tej firmie, która nie ma pracy, lub której ojciec poszedł z flaszką
do wyżej wymienionej osoby i obalając jedną po drugiej flaszeczce załatwił
mu po znajomości staż w tej firmie podpisując jednocześnie wyrok na obecnego
admina. Wszyscy jesteśmy adminami i zapewne żaden z nas nie chciałby się
znaleźć w takiej sytuacji więc nikt Ci w tej kwestii nie pomoże !!!!!!!!



Uwazaj z takimi deklaracjami ze mu nie pomozesz.. :)
Chcesz miec wypadek samochodowy ze skutkiem smiertelnym?

Bach nie zyje, Chopin umarl... i Baranina cos nie za dobrze sie czuje.

...legalnie oczywiście, poprzedni informatyk miał wypadek samochodowy
(niestety śmiertelny) i nikt nie zna najważniejszego hasełka, wszystkie
hasła które mi podano to hasła użytkowników z minimalnymi prawami. Mniemam,
że jak mam dostęp do serwera i każdej stacji roboczej to idzie się jakoś do
niego dostać... Obym się nie mylił. :)
Pozdrawiam



Jeżeli ktoś ma się zajmować serwerem to raczej jakiś admin.
Gwarantuję że każdy nowozatrudniony admin z podstawowymi kwalifikacjami
w zakresie NetWare poradzi sobie z tym problemem w 3 min.
Roman Rogóż

Jak mozna zgrabnie przetlumaczyc : Work-related road fatalities?

smiertelne wypadki drogowe zwiazane z praca??? tak chyba  brzmi
wieloznacznie - sama nie wiem -  czy moze tak zostac???
 czy raczej opisowo przetlumaczyc ze sa to wypadki, ktore mialy miejsce w
czasie pracy?

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/



Może "wypadki (samochodowe) zwiazane z robotami drogowymi" (?). L.


Co by Ci za łatwo nie było, to ja dorzucę trzecią możliwość do wyboru ;-) :

Roczna śmiertelność związana z porodem lub stosowaniem antykoncepcji na
100 000 płodnych kobiet - wg metody i wieku.



A jednak IMHO trochę za prosto teraz wyszło - bo chodzi o liczbę zgonów
_związanych_((przyczynowo))_ze_stosowaniem_antykoncepcji_ _i_ pozostających w
związku z porodem lub stosowaną metodą (...)
Czyli nie w wypadku samochodowym - ale i nie dlatego, że mąż się dowiedział,
że stosuje i pobił ze skutkiem śmiertelnym, bo to bez związku z metodą
antykoncepcji.

P.S. "Non-sterile", to nie do końca to samo, co "płodny", ale chwilowo
nie mam lepszego, zgrabnego pomysłu.



Zdaje się, że "zdolnych do rozrodu", prawda?

Pozdrawiam
AdamS

A jednak IMHO trochę za prosto teraz wyszło - bo chodzi o liczbę zgonów
_związanych_((przyczynowo))_ze_stosowaniem_antykoncepcji_ _i_ pozostających w
związku z porodem lub stosowaną metodą (...)
Czyli nie w wypadku samochodowym - ale i nie dlatego, że mąż się dowiedział,
że stosuje i pobił ze skutkiem śmiertelnym, bo to bez związku z metodą
antykoncepcji.



Chyba nie rozumiem. Uwzględniając autopoprawkę byłoby:

"Roczna śmiertelność związana z porodem lub stosowaniem antykoncepcji na
100 000 płodnych kobiet, stosujących metody kontroli urodzeń - wg metody
i wieku."

Czegoś brakuje? Mamy po 100 tysięcy kobiet stosujących jedną z metod
antykoncepcji (a jak tyle nie mamy, to sobie przeliczamy na te 100
tysięcy). No i tabelka odpowiada na pytanie, ile kobiet w poszczególnych
grupach umiera rocznie z powodu stosowania danej antykoncepcji, a ile w
związku z porodem.

Tak to rozumiem.

A co do prostoty, faktycznie, jestem jej fanem, być może czasami zbyt
gorliwym. Z autopsji... cholera mnie bierze, jak czytam jakąś pracę,
widzę w niej tabelkę, na pierwszy rzut oka widać o co w niej chodzi, ale
nie... jest opis na pół strony, który odrywa mnie od właściwego tekstu. ;-)

Pozdrawiam
Piotr


Powód 4: Grabarz z Krakowa miał we krwi 9,5 promila alkoholu i przeżył.
Mieszkaniec Wrocławia w 1995 r. osiągnął absolutny medyczny rekord świata -
14,8 promila. Nasz bohaterski rodak przekroczył trzykrotnie śmiertelną
dawkę. Zmarł w wyniku obrażeń poniesionych w wypadku samochodowym. (hmmm
ciekawe, czy kierował ? :)) )



Kiedyś miałem w garści "Wprost" i tam właśnie była podana statystyka

detoksie. Następny miał 13,7 %% i ciężarówka rozmazała go na drodze bo
jechał do domq na rowerze. PIERWSZY który przeżył miał 12,5 %% we krwi.

pozdr.
Willuś

ps. %% = promile






Powód 4: Grabarz z Krakowa miał we krwi 9,5 promila alkoholu i przeżył.
Mieszkaniec Wrocławia w 1995 r. osiągnął absolutny medyczny rekord
świata -
14,8 promila. Nasz bohaterski rodak przekroczył trzykrotnie śmiertelną
dawkę. Zmarł w wyniku obrażeń poniesionych w wypadku samochodowym. (hmmm
ciekawe, czy kierował ? :)) )



<cytat
Kiedyś miałem w garści "Wprost" i tam właśnie była podana statystyka

detoksie. Następny miał 13,7 %% i ciężarówka rozmazała go na drodze bo
jechał do domq na rowerze. PIERWSZY który przeżył miał 12,5 %% we krwi.

</cytat

Swoja droga to ciekawe jak to sie uklada u naszych wschodnich braci, wie
ktos jakie sa rekordy na swiecie ?

Pozdr

PIES

Użytkownik "Montezuma's Revenge"

No, ale sumaryczny efekt i tak jest bardzie przerazajacy w przypadku
motoryzacji - rocznie okolo szesc tysiecy zabitych, rannych sto
kilkadziesiat tysiecy.



Ale zauważ że nie zawsze sprawcą wypadku samochodowego jest kierowca. Często
jest to pieszy, rowerzysta, furman, zwierzę, wreszcie np. koleina na drodze.
Kiedyś oglądałem w TV jak wypowiadał się pewien adwokat i twierdził, że
kierowca powinien ponosić odpowiedzialność za wszelkie skutki wynikające z
faktu jazdy samochodem. Chodziło mu o to , że jak np. pijany pieszy wlazłby
pod koła poza przejściem, to winny jest kierowca.

No i nie da się ukryć, że większość śmiertelnych wypadków samochodowych
wynika w naszym kraju z braku oddzielenia ruchu lokalnego od tranzytowego
czyli są to zderzenia z TIRami. Czyli dlatego że nie ma autostrad, a nawet
wiele dużych miast ( np. Wawa, Katowice, Wrocław) nie ma obwodnic no i
dlatego że nie opłaca się wozić towarów koleją, bo PKP ma monopol i dyktuje
takie ceny, że ludzie wolą już wozić towary samochodami, które wyżłabiają
koleiny w drogach.

Ja osobiście uważam, że za korzystanie z dróg powinno się płacić w
zależności od dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu. Takie coś skutecznie
wyparłoby TIRy na tory. No i jeszcze przydałaby się konkurencja dla
PKP-Cargo.

pozdarwiam aron

.
Tak wlasnie na temat bezpieczenstwa na kolei dywaguje straz pozarna w
powiecie
Swiebodzin. Co sadzicie na ten temat? Czy na prawde tam w tym Swiebodzinie
tyle

strone,



- moze to jakiś przedstawiciel lobby samochodowego, tak jakby to na drogach
było bezpiecznie, zero wypadków i w razie kolizji zawsze super dojazd....ha
ha
tylko dziwne ze w radzi codziennie podają o kilku ofiarach śmiertelnych w
Polsce na drogach na nie na kolei..
pozdr. RYSIEK



| Metoda jest prosta - musi oplacac sie gliniarzowi postepowac tak, zeby
| bylo lepiej. Np. gliniarz dostaje $$$ za spadek wypadkowosci na drodze
| (liczony ilosc wypadkow/ilosc samochodow). I decyduje gdzie i jakie
| znaki postawic.

... i wszędzie stawia ograniczenie do 40 km/h?...



To by dopiero była rozpierducha. Brak śmiertelnych ale ile stłuczek...

Wczoraj czy przedwczoraj ogladalem teleekspres. Wedle statystyk
policyjnych z roku na rok zwieksza sie ilosc wypadków. Ostatnio moze nie
gwaltownie, ale wzrost jest ciagly. Mjnie to nie dziwi, coraz wiecej
samochodow, drog tyle samo tylko craz gorsza nawierzchnia. Samochody
coraz starsze albo coraz szybsze. Normalka...

Tymczasem, gdzies w odleglej galaktyce:

"Nawet gdy chodzi o liczbę wypadków na drogach, to ta w w 2006 r. była
najniższa od wielu lat - po raz pierwszy spadliśmy poniżej 5 tys. ofiar
śmiertelnych - stwierdził.
- Ale to chyba nie dzięki PiS, panie prezydencie? - zapytały dziennikarki.
- Dlaczego nie dzięki PiS? Jak widzę, panie przyjmujecie, że nic co
dobre, nie zawdzięczamy PiS - odparł L. Kaczyński."

Az boje sie otworzyc lodowke, bo i tam pewnie siegaja macki PiSu...


Wczoraj czy przedwczoraj ogladalem teleekspres. Wedle statystyk
policyjnych z roku na rok zwieksza sie ilosc wypadków. Ostatnio moze nie
gwaltownie, ale wzrost jest ciagly. Mjnie to nie dziwi, coraz wiecej
samochodow, drog tyle samo tylko craz gorsza nawierzchnia. Samochody
coraz starsze albo coraz szybsze. Normalka...

Tymczasem, gdzies w odleglej galaktyce:

"Nawet gdy chodzi o liczbę wypadków na drogach, to ta w w 2006 r. była
najniższa od wielu lat - po raz pierwszy spadliśmy poniżej 5 tys. ofiar
śmiertelnych - stwierdził.
- Ale to chyba nie dzięki PiS, panie prezydencie? - zapytały dziennikarki.
- Dlaczego nie dzięki PiS? Jak widzę, panie przyjmujecie, że nic co
dobre, nie zawdzięczamy PiS - odparł L. Kaczyński."

Az boje sie otworzyc lodowke, bo i tam pewnie siegaja macki PiSu...



Liczba ofiar śmiertelnych w tych wypadkach chyba jednak maleje, ale raczej
ze względu na to, że jeździ coraz mniej wynalazków polskiego przemysłu
motoryzacyjnego.

Mimo wszystko bezpieczniej owinąć się o drzewo przestarzałym golfem niż
maluchem ;)

pozdr,
fEnIo


(...)
| Nie jestem zwolennikiem czy fascynatem zachodu, jednak mam wiele okazji
| podróżować tam samochodem i zapewniam, że można tam wypocząć "za kółkiem",
A Francja? Włochy? Nie byłem osobiście, ale ludzie, którzy byli twierdzą, że
czasami bywa gorzej niż u nas...



Moze z wlochami to moze i masz czesciowo racje, ale nalezy sie chyba
porownywc zawsze do lepszych. Powiedzialem _moze_ i _czesciowo_, bo opinia
jest tata jak mowisz, jednak ja naprawde duzo jezdzilem zarowno po
niemczech, jak i o wloszech i na prawde nie zauwzazylem takiej dziczy i
bydla na drogach jak u nas. Tam na prawde jest mniej wiochmenow za
kierownica.

| czego nie można powiedzieć o naszych warunkach. Oczywiście przyczyn jest
| wiele: różnice w jakości dróg, samochodów i ogólnie pojętej kultury jazdy,
| patrz: stosowania się do REGUŁ. pozdrawiam MN.

Dokładnie. Stosowanie się do reguł. U nas reguł nie ma tylko jest
cwaniactwo. Jak będą przepisy i karanie złych zachowań to ludzie sami się
nauczą i będzie coś w rodzaju reguł -- po prostu przyzwyczajenie, żeby nie
przekraczać prędkości, nie parkować na trawnikach itd.



Dodal bym do tego :
- bezwzgledne tepienie JAZDY na bance
- CZAPE za WYPADEK ze skutkiem smiertelnym

  To tak na poczatek. Moze by to nasz troche zblizylo do Chin, i rozne
porypy zaraz by sie oburzyly na lamanie tzw. "praw czlowieka", ale z
pewnoscia w ciagu kilku lat przynioslo by to zamierzony efekt.

GJ


Z raportu wynika, że liczba samochodów w danym regionie jest odwrotnie
proporcjonalna do liczby zabitych w wypadkach - paradoksalnie im więcej
samochodów na tysiąc mieszkańców, tym mniej ofiar śmiertelnych. W Polsce



Tak jest wszedzie. Wyniki z USA sa znane od dawna i identyczne - im
mniej samochodow, tym wiecej zabitych w przeliczeniu na samochod (albo
na pasazerow, wszystko jedno).

  MJ


.jfedor.org...

Na miejscu oświadczył, że polskie koleje są bardzo bezpieczne i
od dwóch lat nie było wypadku śmiertelnego (prawda li to?), a będzie
jeszcze lepiej.



tiaaa... a co sie dziwic... gdyby po drogach jezdzilo tyle samochodow co poc
iagow, to tez nie bylo by tyle wypadkow. A jak wiadomo caly czas zmiejszaja
liczbe kursujacych... :(

pozdrawiam

enig

| Na miejscu oświadczył, że polskie koleje są bardzo bezpieczne i
| od dwóch lat nie było wypadku śmiertelnego (prawda li to?), a będzie
| jeszcze lepiej.

tiaaa... a co sie dziwic... gdyby po drogach jezdzilo tyle samochodow co
poc
iagow, to tez nie bylo by tyle wypadkow. A jak wiadomo caly czas
zmiejszaja
liczbe kursujacych... :(



ale ile osób przewozi samochód a ile pociąg, zobacz ile potrzeba samochodów
do przewiezienia takiej samej ilości ludzi, którą przewozi pociąg.
Gdyby Ci wszyscy którzy zgineli w samochodach jeździli pociągiem to napewno
by żyli do teraz


| Na miejscu oświadczył, że polskie koleje są bardzo bezpieczne i
| od dwóch lat nie było wypadku śmiertelnego (prawda li to?), a będzie
| jeszcze lepiej.

| tiaaa... a co sie dziwic... gdyby po drogach jezdzilo tyle samochodow co
poc
| iagow, to tez nie bylo by tyle wypadkow. A jak wiadomo caly czas
zmiejszaja
| liczbe kursujacych... :(

ale ile osób przewozi samochód a ile pociąg, zobacz ile potrzeba samochodów
do przewiezienia takiej samej ilości ludzi, którą przewozi pociąg.
Gdyby Ci wszyscy którzy zgineli w samochodach jeździli pociągiem to napewno
by żyli do teraz



Ale zauważ, że nie wszędzie da się dojechać pociągiem. Jak bys nie rozbudowywał
sieci kolejowej, samochody potrzebne były, są i będą.


Nie dziwie się koksiarzom nie wydaja licencji- jeden bus nie rozładuje
korków- wręcz przeciwnie



Jak przeciwnie? Lepiej zeby jechalo 20 samochodow osobowych z 1 osoba
w srodku niz 1 bus

< zwiększona ilość busów prowadzi do

niebezpieczeństwa na drodze,.



tak tak oczywiscie. Porownaj liczbe smiertelnych wypadkow na drogach
woj. lubelskiego w 1993 ( gdy jeszcze nie bylo busow) i w 2007

< Co innego gdyby kupili autobusy,

Zalezy jakie autobusy. Autobus autobusowi nierowny.

pozdrawiam aron

Polska liderem w wypadkach kolejowych w UE
PAP 17:35
W Polsce, w liczbach bezwzględnych, w wypadkach kolejowych umiera najwięcej
osób spośród wszystkich państw Unii Europejskiej - informuje w środę
Eurostat, publikując dane za lata 2004-2005.
W 2005 roku w wypadkach kolejowych w UE zginęło łącznie 1464 osób (bez
samobójstw), z czego w Polsce 291. Na kolejnych miejscach znalazły się
Czechy, gdzie zginęło 249 osób i Niemcy - 150 - ale Eurostat odnotowuje, że
czeskie dane obejmują także przypadki samobójcze.
Większość ofiar śmiertelnych w 2005 roku to bynajmniej nie pasażerowie
pociągów. Większość to ofiary wypadków na przejazdach kolejowych, np.
pasażerowie samochodów (985) bądź piesi potrąceni przez pociągi (411). W
Polsce śmiertelnie potrąconych przez pociągi zostało 226 osób, na
przejazdach zginęły 64 osoby, a w kolizjach pociągów tylko jedna.
Polska jest także w czołówce krajów, gdzie na kolei umiera najwięcej osób -
w porównaniu z liczbą przejechanych przez pociągi kilometrów. W sześciu
krajach: Polsce, Portugalii, Estonii, Litwie, Czechach i Grecji na milion
przejechanych w 2005 roku przez pociągi kilometrów poniosła śmierć
przynajmniej jedna osoba.
W sumie w UE miało miejsce w 2005 roku 7 tys. poważnych wypadków (z czego w
Polsce prawie tysiąc), o 14 proc. mniej niż rok wcześniej.
Inga Czerny (ap)
----------------------
Trochę bełkotliwe, ale coś jest na rzeczy...

Czy my na pewno piszemy o tym samym niestrzezonym przejezdzie???
***
Posłużę się nazwami miejscowymi. Ja piszę o przejeździe "lipskim" bo to tam
był wypadek. Przejazd bardzo dobrze oznakowany, widoczność w stronę
Kamiennej co najmniej 1 km, w stronę Dąbrowy ponad pół km. Co masz na myśli
pisząc "A w tym miejscu OIDP już wiele razy rozjechano samochody"? Ile było
tych samochodów? Za mojej kadencji (22 lata) było tam może z 10 wypadków z
tego mniej niż połowa z ofiarami śmiertelnymi? Nigdy nie było tak
tragicznego jak ostatni. Więcej ofiar śmiertelnych było na i w okolicach
przejazdu "pomowskiego" ale tam większość ofiar to samobójcy.

| W tym roku w okresie od Wielkiego Piątku do Niedzieli Wielkanocnej
| na terenie PKP nie doszlo do zadnych wypadkow smiertelnych, nie
| bylo ani jednej osoby rannej, nie zatrzymano takze ani jednego
| nietrzezwego maszynisty.

| Na drogach w analogicznym okresie zatrzymano 1005 pijanych kierowcow,
| w 270 wypadkach zginęły 33 osoby, a 370 zostało rannych.

Teraz jeszcze podaj ile osób w tym czasie przewiózł transport drogowy,
a ile kolejowy.



Gdyby jedna osoba zginęła z powodu kolei, transport samochodowy musiałby
przewieźc ponad 33 raz więcej ludzi, żeby byc bezpieczniejszym. No ale nikt nie
zginął, a między 0 a 1 jest różnica, szczególnie dla ewentualnych najbliższych.


Sprawa jest nieco bardziej złożona. Po pierwsze można bowiem bez dwóch zdań
udowodnić, że gdyby wszyscy chodzili pieszo, to liczba śmiertelnych wypadków
komunikacyjnych byłaby minimalna. Wiele zależy wiec od wyważenia przepisów,
efektywności transportu i ryzykiem wypadku.
Po drugie aby wyciągać jakiekolwiek wnioski należałoby wziąć pod uwagę
strukturę przemieszczeń tj. gdzie odbywają się przemieszczenia koleją, gdzie
autobusami.
Po trzecie należy wziąć pod uwagę obciążenie tak dróg, jak kolei. W przypadku
transportu samochodowego od pewnego momentu nadmierne obciążenie ruchem
poprawia bezpieczeństwo (stojąc w korku ryzykuje się tylko drobną stłuczkę). W
przypadku kolei zależność jest stała - im większe obłożenie ruchem - tym
większe ryzyko wypadku. Może występować również sytuacja przeciwna - autobusy
dominują na "statystycznie bezpieczniejszych" trasach.
Po czwarte należałoby się przyjrzeć przyczynom wypadków.
Po piąte w niektórych tabelach doliczono kolei osoby, które wpadły pod pociąg
(z wyjątkiem samobójstw). Czy odliczono kolei osoby poszkodowane w wypadkach
wywołanych przez transport samochodowy?
No i po szóste rzeczywiście brytyjska infrastruktura kolejowa uważana jest za
znajdującą się w złym stanie.
Tak więc nie jest to wszystko takie proste i oczywiste, jak się zdaje wydawać.



| Właśnie zastanawia mnie ta nazwa - niestety, każdemu znającemu angielski
| kojarzy się to ze strata ładunków na rzecz przewoźników samochodowych

Podobnio nic takiego nie istnieje oficjalnie. Ale jest to nazwa robocza
pionu torarowego ktory jak znam zycie bedzie sie pewnie inaczej nazywal.



Oby, oby. Np Wg zasad feng-shui biznesu właściwa marka ma podstawowe
znaczenie dla sukcesu przedsiębiorstwa. Niby nie ma to racjonalnych podstaw,
a jednak działa zadziwiająco skutecznie... Daje tutaj niekumaty Niemiec, na
ten przykład reklamę "Die Bahn" co w światowym języku kojarzy się fatalnie i
dup! - juz są stosy trupów  i wypadki śmiertelne...


| Chodzilo mi o upadek lini wysokiego napiecia a nie o pioruny.

Dlatego w moim tekscie wczesniej zaznaczylem ze nalezy uwazac przy
ewentualnym wysiadaniu. Byly przypadki smiertelnych porazen w takich
wlasnie okolicznosciach. Zwlaszcza dla linii srednich i nizszych
napiec.



Przy idealnej izolacji od karoserii to fakt, ale nawet bez wysiadania to
latwo o porazenie. zauwaz ze karoseria dziala takze jako swego rodzaju
kondensator w tym wypadku. Gdzies ten caly ladunek musi sie rozladowac a
przeciez samochody os. nie maja tzw uziemienia. Jako el. samochodowy to cos
wiem na ten temat:)))


| I bardzo dobrze. Pijany rowerzysta rowniez moze spowodowac smiertelny
| wypadek.

W ktorym gina kierowcy samochodow ? Orle ?



Jak kierowca przestraszy się 'zachwiania' rowerzysty to może zjechać na
2gi pas. A tam będzie czołowe.


| I bardzo dobrze. Pijany rowerzysta rowniez moze spowodowac smiertelny
| wypadek.

| W ktorym gina kierowcy samochodow ? Orle ?

Jak kierowca przestraszy się 'zachwiania' rowerzysty to może zjechać na
2gi pas. A tam będzie czołowe.



eheheheheeeee
Dobre !
Wierzysz w bajki do dzis.
Ja znam przypadki kierowcow wjezdzajacych w przystanki autobusowe.
ciekawe przed czym uciekali - pewnie przed rowerzysta !!


| I bardzo dobrze. Pijany rowerzysta rowniez moze spowodowac smiertelny
| wypadek.

| W ktorym gina kierowcy samochodow ? Orle ?

Słyszałe  pewnie o takim typie wypadku "samochód na prostej drodze, z
niewiadomych przyczyn skręcił w lewo i uderzył w drzewo".
Wiele z nich ma przyczynę w nagłym pojawieniu się rowerzysty lub pieszego
przed samochodem.



Piesi chodza srodkiem drogi ?????
Tylko samobojcy.
Natomiast takie "skrety" w drzewo sa mozliwe przy nadmiernej predkosci.
To na pewnno. Jeden maly ruch "lepszego od Kubicy" i wielkie halo ze trzeba
wycinac drzewa.....


Popatrz na statystyki wypadków ( w tym śmiertelnych).
Trójmiasto tam jest...

Popatrz na zestawienie szkół, samochodów, kierowców
- Trójmiasto też tam jest ujęte..



Acha... i grupa pl.regionalne.trojmiasto służy zamieszczaniu linków do
filmików z wypadków. Przepraszam, nie wiedziałem.
To może zaczniemy umieszczać tu linki do zadań z fizyki dla licealistów. W
trójmieście są licea!  


Popatrz na statystyki wypadków ( w tym śmiertelnych).
Trójmiasto tam jest...

Popatrz na zestawienie szkół, samochodów, kierowców - Trójmiasto też tam
jest ujęte..

itd. itd....



Popatrz na opis tej grupy.

Popatrz na nieudolnie wstawionego linka z wielkim ogonem.

Popatrz na swoje tłumaczenie - możesz teraz wrzucić ten link na każdą
grupę i tak się "tłumoczyć"...

Jak się przypatrzysz to powinieneś zobaczyć trzy charakterystyczne znaki
- NTG.


Zaraz jakaś gazetka podchwyci i napisze że "zginęli za 3846zł".
Zaraz się zacznie znowu bablanie o tym że kierowcy powinni pracować nie
8, a 4, albo i 2h maksymalnie, o tym że trzeba zmienić system szkolenia,
że to nie może być tak żeby się hamulce przegrzewały, że powinna być
katapulta dla pasażerów itp. itd...



O i już się zaczyna:
http://www.finanse.wp.pl/POD,1,wid,9048275,wiadomosc.html?rfbawp=1185...

Szkoda tylko że nikt nie raczył sprawdzić że kierowcy ciężarówek i
autobusów to akurat najbezpieczniejsi kierowcy - powodują około 2x mniej
śmiertelnych wypadków na przejechany kilometr niż kierowcy samochodów
osobowych.
Najwięcej wypadków śmiertelnych powodują motocykliści, ale tym można
odpuścić bo głównie zabijają sami siebie.

Oj ludzka głupota to faktycznie jest niezmierzona...

Tak, bardzo dobry pomysł. Proponuję porównać również ilość wypadków ze
skutkiem śmiertelnym spowodowanych przez rowerzystow i ilość takich samych
wypadków spowodowanych przez kierowców samochodów - oczywiście w
przeliczeniu wypadki/100 rowerów i wypadki/1000 samochodów.
Ciekaw jestem która grupa wypada niekorzystniej. Oczywiste jest, że nikt
nie
robi takich statystyk, więc wszelkie nawoływania do takich porównań są bez
sensu. Pozostają tylko oczy  i odrobina wyobraźni.

Pozdrawiam
Marek



Miało być: 1000 rowerów

Marek


|       Czyli jak użyjesz jesteś ugotowany, przekroczenie obrony
| koniecznej masz jak w banku. Ostrza pow 10cm nie można legalnie posiadać
| na ulicy. Zgodnie z prawem można wpie... dostać i cieszyć się, że jeszcze

jakis paragraf?



Nie tyle paragraf co precedensy, ale to dla nielegalnej broni, a ten noz
jednak nia nie jest. To troche jak wypadek samochodowy ze skutkiem
smiertelnym jak kierowca jest pod wplywem alkocholu, prawie automatycznie
jest winny zabojstwa, i niewazne czy wplyw alkocholu byl istotny.
Wyczytelem to kiedys w jakims artykule, wiec 100% pewnosci nie mam.

Rew

Dnia pięknego 2006-11-25 o 23:45:13 osobnik zwany SHP wystukał:


| ZTCW na początku  miano uczcić minutą ciszy pamięć górników.

| czy uczestniczy masy kretynicznej czcza ofiary wypadkow samochodowych?
| Ztcw ca. 13 dziennie.

Około 16.. A poza tym.. Masa nie wzięła się ot tak, bo sobie ktoś wymyślił..
Gdyby na drogach był większy szacun i nie było tylu śmiertelnych ofiar
(przypomnę - w Polsce, przy ok. 2-3% udziału rowerów w ruchu, rowerzyści
stanowią 10-12% śmiertelnych ofiar), to masa nigdy nie miałaby miejsca.. To
tak na temat kwestii przyczynowo-skutkowej piętnowanego przez was spędu..



a jaki procent tych ofiar to "rowerzyści" wioskowi po procentach?

witam. moja mama mówi ze most poniatowskiego w kierunku centrum był/jest
nieprzejezdny. potrzebuje sie dostac do empiku...
czy ktos moze potwierdzic/zdementowac ten fakt??



Tak, potwierdzam :-)  Byl wypadek tramwaju, autosracza i jeszcze jakichs
samochodow. Podobno ofiary smiertelne... ;-/  Dodatkowo silny wiatr zaczal
przewracac rusztowanie remontowanych wiezyc mostu. Teraz jest juz chyba OK.

Tak, potwierdzam :-)  Byl wypadek tramwaju, autosracza i jeszcze jakichs
samochodow. Podobno ofiary smiertelne... ;-/  Dodatkowo silny wiatr zaczal
przewracac rusztowanie remontowanych wiezyc mostu. Teraz jest juz chyba



OK.

Wlasnie sie tramwaje trzasnely na Poniatowskim, wiec znow moga byc
klopoty... ;-/


| Tak, potwierdzam :-)  Byl wypadek tramwaju, autosracza i jeszcze jakichs
| samochodow. Podobno ofiary smiertelne... ;-/  Dodatkowo silny wiatr zaczal
| przewracac rusztowanie remontowanych wiezyc mostu. Teraz jest juz chyba

OK.

Wlasnie sie tramwaje trzasnely na Poniatowskim, wiec znow moga byc
klopoty... ;-/



dzieki za info. pojade trasą "Ł" :P

No, ale wiadomo - Ameryka - dziki kraj. Sami kretyni. Za to wypadkow
smiertelnych na glowe ludnosci maja mniej niz Polska.



Zobacz, a w Niemczech na wiekszosci autostrad w ogole nie ma ograniczen,
srednia predkosc poruszajacych sie tam samochodow osobowych to jakies
150km/h, a wypadkow smiertelnych jeszcze mniej niz w USA! A moze przypadkiem
to jest jednak tak, ze dobrej jakosci droga pozwala na bezpieczna jazde z
predkoscia ok. 200km/h?

pozdrawiam,

r.

Witam,
przed chwilą kolejny dzwon na tym skrzyżowaniu, tym razem z przyjazdem
karetki. Dwa auta za moim. Uff!

Średnio co trzeci dzień się tu pukają. Przejście pieszo przez Sobieskiego na
przystanek w stronę centrum to poważne ryzyko, szczególnie rano, gdy
towarzystwo w amoku leci do roboty.

Niby skrzyżowanie jakich wiele ale coś jednak jest na rzeczy.

Może to kwestia pobliskiej uliczki Karczocha (w zeszłym tygodniu też coś się
tam działo - tablica "Wypadek!" na asfalcie) która służy za skrót pomiędzy
dwiema/trzema dzielnicami? A może to z ulicy Nałęczowskiej stada aut
przebijają się w kierunku Ursynowa i Górnego Mokotowa - w stronę al.
Wilanowskiej? Nie "może" a na pewno...

Komu się zwraca uwagę na konieczność zrobienia czegoś aby było bezpieczniej
na konkretnym skrzyżowaniu? Policji to chyba nie, bo choć komisariat niecały
kilometr stąd, to jeszcze chłopcy nie zdążyli się pojawić? Sorry, już są.

Albo może inaczej spytam: ile musi być ofiar śmiertelnych na skrzyżowaniu,
aby ktoś coś zaczął robić? Ktoś zna jakieś statystyki?
A może dałoby się coś zmienić w szybszym tempie na okoliczność powstawania
nowego osiedla w Wilanowie? Te kilka tysięcy samochodów prędzej czy później

Do kogo pisać? ZDM, Policja, Prezydent Miasta, Burmistrz Gminy (skrzyżowanie
jest na granicy dzielnic, więc nie będzie chętnego)...?

M.

przed wiaduktem koło Korony na pasie w strone centrum - wypadek ze
skutkiem smiertelnym, ok 17.30 jeszcze lekarze probowali reanimowac
kobitke, ale ok. 19.00 juz byla tam tylko policja i czarny worek :(



o kurcze ale samochodowy czy kobita pieszo byla?

W piątek 6.40 na wyskokości biurowca Polar SA [dokładnie na pasie obok budki
z piwem] lezała na jezdni jakaś osoba przykryta folią ocieplającą  [łącznie
z głową]. Przed nią na jezdni stał mały czerwony fiat z rozbitą szybą i
kilka innych samochodów. Nikt nie reanimował tej osoby....
Wiecie może co się stało ?
Podejrzewam, że ktoś z Polaru z III zmiany zaszedł na piwo, a potem chciał
piorunem przebiec na drugą stronę na przystanek, bo czasem tak się zdarzało.
A swoją drogą to smutne, że ten  kiedyś gigant [Polar] ma już tak okrojoną
załogę, ludzie pracują teraz na III zmiany 7 dni [tak ! to nie
pomyłka -soboty i niedziele również!] w tygodniu. Ostatnio był na terenie
zakładu wypadek śmiertelny. Trochę wcześniej okaleczenie pracownika.
Kiedyś obiło mi się o uszy , że "Solidarność" wywalczyła "wolne soboty" .
Brzmi to jak groteska......

Stan


A ja niedawno zaobserwowałem UFO. Trwa w sumie dochodzenie ale nie
pamiętam szzegółów. Czy nie brzmi to zgoła dziwnie ?



Ależ skąd.

Ostatnio pełno programów o tej tematyce puszczają na Discovery-
materiały filmowe, zeznania świadków, implanty wydobyte z ciała. Wiem,
bo przerzucając kanały pomiędzy reklamami czasem się natykam.

To pewien przełom, w mentalności, ale nie tylko- wcześniej jak ktoś
próbował na poważnie zajmować się tą tematyką to miewał jakieś dziwne
przeszkody. Np. tamtych dwóch co prowadziło program Sonda zrobiło
odcinek ośmieszający temat. Trochę ludzie się oburzyli (sporo osób
miało perypetie z tymi istotami), więc postanowili nakręcić kolejny
odcinek. Nie zdążyli, zginęli w wypadku samochodowym.
Przypadków śmiertelnych jest znacznie więcej, nie wspominając o
objawach paranoi (o co nie trudno jak ktoś się dowie że żyje uwięziony
na planecie-klatce i na łasce strażników).

Sam miałem pewną przygodę 10lat temu: jadę sobie maluchem prostą
gładką drogą jakieś 70-80km/h, przede mną jadą samochody, za mną też,
wyprzedzał jakiś biały Fiat Uno. Wyprzedził, wjechał w kolumnę
samochodów o dwa przede mną i nagle przód uniósł mu się w górę, stanął
pionowo i pęd powietrza wrzucił go do rowu (na szczęscie nie do
tyłu:).
Początkowo myślałem że najechał na tył samochodu poprzedzającego, ale
nie.
Dziwnych perypetii miałem znacznie więcej, dopiero później się okazało
że miewają je również inni ludzie zainteresowani pewnymi
niekonwencjonalnymi dziedzinami techniki.

Zycie dopisalo smutny kometarz dotyczacy bezpiecznestwa samochodow.
W wyniku wypadku przed kilkoma dniami zginelo 8 osob.



Tyle ze w 2 samochodach, a w jednym Concordzie zginelo z 200 osob.
Poza tym ile lata tych Concordow ?   5
A samochodow jednej marki jedza miliony.

Skonczcie to trucie w bucie.
Gdyby samolotow latalo tyle co jezdzi samochodow,
to by dzialalo prawo wielkich liczb
i ruch w powietrzu bylby tak gesty, ze codziennie mielibysmy katastrofe.

Nie mozna porownywac wiejskiej drogi z ruchliwa autostrada i porownywac
statystyk wypadkowosci.

Bo z tego co slysza, to argumenty, za bezpieczenstwem samolotow opieraja
sie na braku wypadkow na wiejskiej drodze.

Tam nie ma wypadkow, bo jedzie jeden samochod na godzine.
Gdy bedzie jechal co minute, to wypadki beda.

Liczac inaczej, to Concorde jest najbardziej wypadkowym
samolotem.
Na 5 samolotow, jeden sie rozbil.
20% wypadkowosci ze skutkiem smiertelnym.

A w samochodach na milion aut danej marki  wypadkowi ze skutkiem
smiertelnym ulega moze 100 samochodow.

To jest jak 100: 1.000.000 = 1:10.000  0,01 %

KPW ?


| Jakieś 2 tygodnie temu było w poważnych gazetach
| (badania chyba szwedzkie i amerykańskie), że pasy
| zmniejszają ryzyko śmierci o 65% a poduszka o dalsze...
| 3%! Z badań wyszło też, że w przypadku dzieci powyżej 4
| lat zapinanie zwykłych pasów jest tak samo skuteczne jak
| fotelik. Wyniki uzyskano z analizy tysięcy RZECZYWISTYCH
| wypadków, a więc są wiarygodne. Jak się dobrze
| zastanowić to trudno dojść do innych wniosków.

Szwedzi i amerykanie maja mysle dosc specyficzny rodzaj
samochodow - samochody duze.

Sam jezdze Fordem Mondeo, ktory do malych nie nalezy,
gdzie fotel pasazera odsuniety na tyle zeby mozna
wyciagnac sobie nogi przed siebie daje nadal pasazerowi z
tylu duzo miejsca na nogi.

No i stwierdzam ze pasazer w razie kolizji nie ma szansy
na zblizenie sie glowa do czegokolwiek na blizej niz
50cm. Wiec poduszka to w razie wypadku to mu moze tylko
komfort wypadku podnosic. Kierowca tez ma dosc daleko do
kierownicy.



To juz zalezy, tylko zauwaz, ze podczas wypadku moze dojsc do przyblizenia
deski rozdzielczej i kierownicy do kierowcy.
Poza tym dzialanie poduszki nie polega tylko na zapobiezeniu uderzenia glowa
w kierownice, ale i takze na zabezpieczneiu przed gwaltownym przemieszczeniu
sie glowy i szyi w przod.
Poza tym w Europie zachodniej od wielu lat obserwuje sie ciagly spadek
liczby ofiar smiertelnych wypadkow samochodowych przy ciaglym wzroscie
ilosci samochodow i wypadkow. Dlaczego tak jest? Chyba wlasnie dzieki coraz
bezpieczniejszym samochodom.
pozdrawiam
Krzysztof

To juz zalezy, tylko zauwaz, ze podczas wypadku moze dojsc do przyblizenia
deski rozdzielczej i kierownicy do kierowcy.
Poza tym dzialanie poduszki nie polega tylko na zapobiezeniu uderzenia
glowa w kierownice, ale i takze na zabezpieczneiu przed gwaltownym
przemieszczeniu sie glowy i szyi w przod.
Poza tym w Europie zachodniej od wielu lat obserwuje sie ciagly spadek
liczby ofiar smiertelnych wypadkow samochodowych przy ciaglym wzroscie
ilosci samochodow i wypadkow. Dlaczego tak jest? Chyba wlasnie dzieki
coraz bezpieczniejszym samochodom.
pozdrawiam
Krzysztof



No zapewne samochody sa coraz bezpieczniejsze. Poduszki na pewno maja w tym
swoj udzial.
Staralem sie wytlumaczyc tylko takie a nie inne wyniki (te 3%) ktore pewnie
sa wiarygodne. Chodzi tylko o to ze w przypadku takiego Mondeo dodanie
poduszki zwieksza szanse przezycia jakiegos tam wypadku o 3%, a w przypadku
Cinquecento o 30%.

Mysle ze bardzo dobra sprawa sa puduszki boczne, czyli kurtyny i te
chroniace miednice.
Zderzenia czolowe z racji wielkosci samochodu "w przod", zwlaszcza duzego
samochodu nie sa tak grozne. Natomiast przy uderzeniu bocznym siedzi sie
jakies 30cm od miejsca gdzie zaczyna w nas cos wjezdzac i to wlasnie jest
niebezpieczne.



W ostatnim numerze magazynu "The Lancet" jest ciekawy artykul o czestosci
obrazen smiertelnych u jadacych z przodu w zaleznosci od tego, czy
pasazerowie z tylu zapieli pas. Wynik: ryzyko smierci jadacych z przodu bylo
w wypadku niezapiecia sie przez tylnych pasazerow 5 x wieksze niz gdyby byli
zapieci.
IMO ciekawy artykul, z tego co wiem przemysl samochodowy nie przeprowadza
tego rodzaju prob zderzeniowych.
Oto fragment tekstu:

"The risk of death of unbelted rear-seat occupants is obviously increased in
car crashes. However, there is little epidemiological evidence that unbelted
rear-seat occupants will also increase the risk of death of front-seat
passengers. We compared risk of death and severe injury of front-seat
occupants in car crashes with belted or unbelted rear-seat passengers. The
risk of death of belted front-seat occupants with unbelted rear-seat
passengers was raised nearly five-fold. If rear seatbelts had been used,
almost 80% of deaths of belted front-seat occupants could have been avoided.
Rear seatbelt use should be encouraged for the safety of all car occupants.

Lancet 2002; 359: 43-44"

Calosc jest dostepna po rejestracji pod adresem www.thelancet.com

pozdrawiam
Krzysztof
------------------------------------
Toyota Carina E
http://www.ania-i-krzysztof.prv.pl

wczoraj wieczorem kolo 19.30 w Magdalence byl wypadek w ktorym z tego co wiem
bral udzial TIR i skoda felicia. W efekcie wypadku ze skody zostal tylko
bagaznik a TIR zaparkowal w posesji przy drodze rozwalajac ogrodzenie.

czy ktos byl moze swiadkiem albo wie przynajmniej co dokldanie sie stalo?
ustawienie samochodow po zdarzeniu nie pozwolilo mi na domyslenie sie jak to
sie stalo...z tego co widzialem to byla napewno jedna ofiara
smiertelna....kierowca skody, pasazerka chyba przezyla ale byla zakleszczona

KuFeL

Witam

Nie wiem czy to ta grupa ale pytam...
chodzi mi o montaz folii na na szybe samochodowa
Gdzie mozna cos takiego zrobic w okolicach Olsztyna?



Nie wiem gdzie to mozna zrobic , ale gdzie bys nie robil to zwroc uwage na
homologacje foli .Zdarzaly sie bowiem przypadki , ze podczas wypadku szyba
ktora powinna rozprysnac sie w mak , latala w okolo w postaci platow
sklejonych folia  , w niemczech byl nawet jeden przypadek smiertelny :(
Tak wiec zwroc uwage na to .

pozdrawiam Blyskacz

Pobrano ze strony
http://www.prawojazdy.com.pl/index.php?module=news2&action=view&id_ne...
09-05-2006
Dotychczas obowiązkowi zapiania pasów bezpieczeństwa podlegali kierowcy i
pasażerowie (poza kilkoma wyjątkami m.in. taksówkarze i kobiety z widoczną
ciążą) samochodów o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony. Teraz,
zgodnie ze wspólnotową dyrektywą 2003/20/EC, obowiązek ten dotyczy pasażerów
niezależnie od rodzaju auta, jakim jadą.

Oznacza to, że jeśli np. w autobusie czy minibusie są pasy bezpieczeństwa,
należy je zapinać. W przeciwnym wypadku i pasażer i kierowca mogą zostać
ukarani mandatem w wysokości 100 zł, a kierowca otrzyma ponadto dwa punkty
karne.

- Jestem przekonany, że wprowadzenie przepisów przyczyni się do uratowania
życia tysięcy osób - powiedział Jacques Barrot, wiceprzewodniczący Komisji
Europejskiej odpowiedzialny za transport.

 Według danych Komisji niezapinanie pasów bezpieczeństwa jest trzecią, po
nadmiernej prędkości i jeździe pod wpływem alkoholu, najczęstszą przyczyną
śmiertelnych wypadków drogowych.

Polska jest jednym z dwunastu państw Unii Europejskiej, które poinformowały
Komisję Europejską o dostosowywaniu krajowego prawa do nowych przepisów
wspólnotowych.

Źródło: Komisja Europejska

Autor: Maciej Pobocha, www.motofakty.pl

Czy istnieja dane typu:

Bylo X ofiar smiertelnych, z tego Y w sytuacji, gdy na drodze
obowiazywalo 60 km/h i samochod tyle wlasnie jechal (a zatem mozna
domniemywac, ze po zmianie przepisow bedzie jechal 50 km/h)?

Bo jak nie ma, to...

A "na oko", to wypadki smiertelne na ogol sa z udzialem samochodow
jadacych duuuzo szybciej niz 60 km/h. Na nich ta zmiana przepisow nie
wplynie.

   MJ


ze bralo w nim udzial 9 samochodow (w tym 3 ciezarowki i autobus, maluch,
polonez truck, cienkos i jescze jakies 2 osobowki) oraz rowerzysta. A winien
wszystkiemu byl kierowca ciezarowki (jak dla mnie to jak tir wygladalo - no
w kazdym razie taka dluga ciezarowa), ktory wyjezdzal ze stacji benzynowej.
Ofiar smiertelnych nie bylo, ale 11 osob trafilo do szpitala (wiekszosc to
pasazerowie autobusu). Wygladalo to dosc makabrycznie (szczegolnie ze w
bydzi nie czesto dochodzi do takich wypadkow), ale cale szczescie nikt
powaznie nie ucierpial (jak to mowia szczescie w nieszczesciu).
pozdr
kicha
Czesc,
jakis czas temu rozpetalem tu na grupie dyskusje na temat jazdy z wlaczonymi
swiatlami przez caly rok (nie tylko zima)... otoz dla przeciwnikow tego
pomyslu zla wiadomosc:
Dla jasnosci jestem zwolennikiem swiatel caly rok i to tez czynie...
W mojej lokalnej prasie przeczytalem nastepujaca wiadomosc:
" Wszystkie nowe samochody od roku 2002 beda mialy swiatla wlaczone kiedy
tylko uruchomi sie silnik i swiatla zgasna kiedy wylaczy sie silnik. Unia
Europejska umowilas sie tak z przemyslem samochodowym. Ta funkcja musi
sprawic ze auta i inne pojazdy drogowe beda lepiej widoczne. Polowa wypadkow
drogowych jest spowodowana tym ze kierowca nie zauwazyl albo za pozno
zauwazyl inny pojazd na swojej drodze. Auta na swiatlach 24 godziny na dobe
powinny spowodowac spadek smiertelnych wypadkow drogowy o 1/4 w calej
europie..."
Dalej jest jeszcze przytoczonych kilka liczb z przeprowadzonych badan na
temat bezpieczenstaw na drogach..

Dla zapalonych i zgaszonych szerokiej i bezpiecznej drogi...

Darek

ciekawe tylko czy wprowadzą to też w polsce?
mam mondeo 2.0 wersja duńska(do sprzedania obecnie) światła dzienne cały rok
i nie narzekam.
ps.światła dzienne tzn. że jest opornik redukujący nap. tak aby żarówki
miały moc ok.21W każda zamiast std. 55W(wg.serwisu forda)
pozdrowienia
| jet-



:( mondeo 2.0 do sprzedania :(

W mojej lokalnej prasie przeczytalem nastepujaca wiadomosc:
" Wszystkie nowe samochody od roku 2002 beda mialy swiatla wlaczone kiedy
tylko uruchomi sie silnik i swiatla zgasna kiedy wylaczy sie silnik. Unia
Europejska umowilas sie tak z przemyslem samochodowym. Ta funkcja musi
sprawic ze auta i inne pojazdy drogowe beda lepiej widoczne. Polowa
wypadkow
drogowych jest spowodowana tym ze kierowca nie zauwazyl albo za pozno
zauwazyl inny pojazd na swojej drodze. Auta na swiatlach 24 godziny na
dobe
powinny spowodowac spadek smiertelnych wypadkow drogowy o 1/4 w calej
europie..."



Z tego co widziałem sądzę, że chyba niestety nie ma innego
sposobu na niedouczonych i niedoświadczonych kierowców
bez wyobraźni.
Tylko kostucha ich wykosi skutecznie...



glupis jakich malo

w wypadkach gina doswiadczeni i niedoswiadczeni kierowcy
wypadek smiertelny moze byc i przy predkosci 50 km/h
i na skrzyzowaniu mozesz sie zderzyc i na przejsciu przejechac staruszke

glupis jakich malo

zobacz statytke wypadkow samochodow ciezarowych w Europie.
Gina kierowcy ze stazem 20-30 lat za kolkiem.

Jan



a w USA jest tak(wiem z ojciec zdawal) idzie sie do takiego osrodka
powiedzmy szkolenia, placi sie kilkanascie $, bierze sie test(BANALNY!!!),
nastepnie idziemy do okulisty. Kiedy wszystko pomyslnie przejdziemy
podjezdzamy(WLASNYM)samochodem, wsiada pan(i) egzaminator i JAZDA!!!!!! w
miasto, nikt sie nie pyta czy ktos potrafi jezdzic i czy kiedykolwiek sie
uczyl tego rzemiosla, po prostu jedzirmy, pare przecznic, 2, 3 bardziej
skomplikowane skrzyzowania i wracamy, za 15min mamy juz prawko, banalne,
tanie, szybkie, sprawne, dobrze zorganizowane...................a chyba
USA
nie przoduje jesli chodzi o smiertwlnosc w wypadkach
samochodowych...............naprostsze(najtansze)rozwiazania sa
NAJLEPSZE!!!!!!!!!!!!!



Chcesz dyskusji? Moze bys siem podpisal pod postem, ha?

I nie mow, ze wyobrazasz sobie taka sytuacje w Polsce. No, przynajmniej ja
nie - nie w tym wieku...
Skad wiesz, ze USA nie przeduja w smiertelnych wypadkach? Jakies zrodla? (he
he, za to przoduja w wywolywaniu wojen :( ).

Grzes


A ja wiem ze w USA w szkole ucza sie przepisow prawa drogowego a
przeciez amerykanie maja szerokie auta, szerokie ulice i czerwone
kierunkowskazy a i policja tam szybciej reaguje na wykroczenia
drogowe.

| a w USA jest tak(wiem z ojciec zdawal) idzie sie do takiego osrodka
| powiedzmy szkolenia, placi sie kilkanascie $, bierze sie test(BANALNY!!!),
| nastepnie idziemy do okulisty. Kiedy wszystko pomyslnie przejdziemy
| podjezdzamy(WLASNYM)samochodem, wsiada pan(i) egzaminator i JAZDA!!!!!! w
| miasto, nikt sie nie pyta czy ktos potrafi jezdzic i czy kiedykolwiek sie
| uczyl tego rzemiosla, po prostu jedzirmy, pare przecznic, 2, 3 bardziej
| skomplikowane skrzyzowania i wracamy, za 15min mamy juz prawko, banalne,
| tanie, szybkie, sprawne, dobrze zorganizowane...................a chyba
USA
| nie przoduje jesli chodzi o smiertwlnosc w wypadkach
| samochodowych...............naprostsze(najtansze)rozwiazania sa
| NAJLEPSZE!!!!!!!!!!!!!

Chcesz dyskusji? Moze bys siem podpisal pod postem, ha?

I nie mow, ze wyobrazasz sobie taka sytuacje w Polsce. No, przynajmniej ja
nie - nie w tym wieku...
Skad wiesz, ze USA nie przeduja w smiertelnych wypadkach? Jakies zrodla? (he
he, za to przoduja w wywolywaniu wojen :( ).

Grzes



_________________________________
       Mirek Winnicki
Numeryczne Opracowania Geodezyjne

http://mirwinpol.republika.pl
---------------------------------


tanie, szybkie, sprawne, dobrze zorganizowane...................a chyba
USA
nie przoduje jesli chodzi o smiertwlnosc w wypadkach
samochodowych...............naprostsze(najtansze)rozwiazania sa
NAJLEPSZE!!!!!!!!!!!!!



Właśnie, chyba. Jednak jest tam duża liczba wypdaków śmiertelnych. I to na
tyle duża że Amerykańce zaprzęgnęli nawet propagande filmową żeby
przecwdziałać temu zjawisku. Kiedyś ginęło tam tyle ludzi, że teraz (zwróć
uwagę) na każdym filmie masz że koleś jeździ w pasach a na co drugim jest
mowa że ktoś zginął w wypadku.

T.


< | Witam!
| Własnie wróciłem z warsztatu samochodowego po wypadku. Stojąc przed
w kwestii formalnej:

To ja też:

wypadek = ranni lub ofiary smiertelne.
kolizja = straty w pojazdach



wypadek = zdarzenie drogowe
zdarzenie drogowe bez ofiar w ludziach (rannych/śmiertelnych) = usunąc
niezwłocznie pojazdy
zdarzenie drogowe z ofiarami = nie ruszać pojazdów, udzielic pomocy ofiarom

--
pozdrawiam



O kolejny z delimiterem i charsetem do poprawy ;P

Ciekawe też dlaczego nie ma nigdzie danych o ilości wypadków z ofiarami
smiertelnymi i rannymi w rozbiciu na poszczególne typy aut. A raczej -
kiedys znalazłem taką stronę w USA (zgadnijcie co miało najniższy
wskaźnik). Ale jakoś w Europie nie ma. A to by było o wiele bardziej
miarodajne.



Jest - jakas szwedzka strona, napisze jak znajde. Samochody kwalifikowane sa
w grupach, obliczana przecietna "szkodliwosc" dla okupantów (czyli z
angielska tych, ktorzy zajmuja miejsca - w samochodzie w tym przypadku) i
wynik podawany jako: 0- przecietny -2 -1 +1 +2 - domyslacie sie co znacza.

Ciekawy jest casus Voyagera - EuroNCAP 0% w czolowym otrzymal, ale wiadomo ze
w zderzeniu z np. Yarisem wyjdzie dobrze. Ale - uwaga - walnac 70 km/h
Yarisem albo Voyagerem w drzewo - no to lepiej wyjdziesz w Yarim.

No i jeszcze jedno - uderzając w drzewo, np. Wartburgiem, prawdopodobienstwo
ze zrobisz to przy 50km/h wynosi np. 75%, zas ze przy 100km/h - 10%.
W Lagunie2 zauwaz ze w drzewo raczej uderzysz jadac szybciej niz Wartburgiem.
Stad analizujac wypadki moze sie okazac, ze Laguna2 jest bardziej
niebezpieczna od Wartburga. Istnieje taka statystyka, w ktorej niechlubnie
przewodza BMW i Reno, a na koncu jest rzeczony Wartburg.
---------------------
Dlatego wartosc tych testow wyraza sie przede wszystkim we wzglednym
porownaniu samochodow, np. Laguny1 z 1994 i Laguny2 z 2001. Wnioski sa
oczywiste. A cena samochodow na przestrzeni lat na pewno nie wyzsza, o ile
nie nizsza (przeliczajac na $). Dzieki Wam inżynierowie!!!

http://info.onet.pl/616109,11,item.html

"Dwie osoby zginęły z winy pijanego kierowcy

Dwie osoby zginęły w wypadku samochodowym na drodze krajowej nr 16 koło
Olsztyna. Sprawca wypadku Ireneusz S. był pijany; miał ponad 3 promile
alkoholu we krwi.

Bożena Przyborowska z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w
Olsztynie poinformowała w niedzielę PAP, że do wypadku doszło na drodze
Ostróda - Olsztyn.

Pijany 44-letni kierowca forda zjechał na przeciwległy pas drogi i zderzył
się z ciężarówką scania z naczepą. Tir w wyniku zderzenia zjechał na drugą
stronę drogi i uderzył w opla.

Kierowca opla, 31-letni Jacek D. z Olsztyna i pasażerka 26-letnia Żaneta S.
z Dąbia w woj. pomorskim zginęli na miejscu. Sprawca wypadku ma złamaną
nogę.

Za spowodowanie śmiertelnego wypadku po pijanemu grozi do 12 lat więzienia i
dożywotni zakaz prowadzenia samochodu."

http://www.wp.pl/x/cm
Nie to juz przegicie, kierowca jak spowoduje wypadek samochodowy
ze skutkiem smiertelnym w dodatku po pijaku to ma dopiero
przechlapane, a pieszy? swiata krowka przechodza przez jezdnie
gdzie sie da w dodatku w poprzek jest jak swiety turecki
juz nie wspomne o rowezystach bez swiatel i wpieprzajacych
sie na jezdnia z cala premedytacja
z jakiej racji piesi ponosza mniejsza kary za zagrozenie ruchu,
spowodowanie kolizji ze skutkiem smiertelnym?
Pozdr
Hello Zbój,

Kolega przesadził, ale troche racji w tym jest. Np. jak ktoś nie chce
jeździć zapięty pasami, niech nie jeździ - jego sprawa. Jak chce
jeździć na światłach, niech jeździ, ale niech nie zmuszają do
tego wszystkich bo to jest głupota. Jeszcze kilka lat temu nie było
tych przepisów, a ilość wypadków się nie zmniejszyła...



1. Ilość wypadków się zmniejszyła znacznie w stosunku do ilości
samochodów.
2. Pasy nie mają wpływu na ilość wypadków, tylko na ilość ofiar
śmiertelnych i charakter obrażeń rannych.
3. Ilość ofiar śmiertelnych spadła znacznie w stosunku do ilości
samochodów.


1. Ilość wypadków się zmniejszyła znacznie w stosunku do ilości
samochodów.
2. Pasy nie mają wpływu na ilość wypadków, tylko na ilość ofiar
śmiertelnych i charakter obrażeń rannych.



Maja, bo pamietaj ze u nas wypadek to z rannymi, przynajmniej dla
policji.

3. Ilość ofiar śmiertelnych spadła znacznie w stosunku do ilości
samochodów.



Hm, a gdyby tak konsumpcje paliw podstawic ? :-)

J.

Hello J,

| 1. Ilość wypadków się zmniejszyła znacznie w stosunku do ilości
| samochodów.
| 2. Pasy nie mają wpływu na ilość wypadków, tylko na ilość ofiar
| śmiertelnych i charakter obrażeń rannych.
Maja, bo pamietaj ze u nas wypadek to z rannymi, przynajmniej dla
policji.



Nie mają - zamiast ofiar śmiertelnych masz więcej rannych. Nadal
"wypadek" w klasyfikacji.

| 3. Ilość ofiar śmiertelnych spadła znacznie w stosunku do ilości
| samochodów.
Hm, a gdyby tak konsumpcje paliw podstawic ? :-)



Ale jak policzyć "import" paliwa ze wschodu?


Hello J,
| 1. Ilość wypadków się zmniejszyła znacznie w stosunku do ilości
| samochodów.
| 2. Pasy nie mają wpływu na ilość wypadków, tylko na ilość ofiar
| śmiertelnych i charakter obrażeń rannych.
| Maja, bo pamietaj ze u nas wypadek to z rannymi, przynajmniej dla
| policji.

Nie mają - zamiast ofiar śmiertelnych masz więcej rannych. Nadal
"wypadek" w klasyfikacji.



Ale czesc "wypadkow" zamienia sie w "kolizje".

| 3. Ilość ofiar śmiertelnych spadła znacznie w stosunku do ilości
| samochodów.
| Hm, a gdyby tak konsumpcje paliw podstawic ? :-)

Ale jak policzyć "import" paliwa ze wschodu?



A zmienil sie ?

J.

(cenzura wyciela)
dlatego raz jeszcze

Zycie dopisalo smutny kometarz dotyczacy bezpiecznestwa samochodow.
W wyniku wypadku przed kilkoma dniami zginelo 8 osob.



Tyle ze w 2 samochodach, a w jednym Concordzie zginelo z 200 osob.
Poza tym ile lata tych Concordow ?   5
A samochodow jednej marki jedza miliony.

Skonczcie to trucie w bucie.
Gdyby samolotow latalo tyle co jezdzi samochodow,
to by dzialalo prawo wielkich liczb
i ruch w powietrzu bylby tak gesty, ze codziennie mielibysmy katastrofe.

Nie mozna porownywac wiejskiej drogi z ruchliwa autostrada i porownywac
statystyk wypadkowosci.

Bo z tego co slysza, to argumenty, za bezpieczenstwem samolotow opieraja
sie na braku wypadkow na wiejskiej drodze.

Tam nie ma wypadkow, bo jedzie jeden samochod na godzine.
Gdy bedzie jechal co minute, to wypadki beda.

Liczac inaczej, to Concorde jest najbardziej wypadkowym
samolotem.
Na 5 samolotow, jeden sie rozbil.
20% wypadkowosci ze skutkiem smiertelnym.

A w samochodach na milion aut danej marki  wypadkowi ze skutkiem
smiertelnym ulega moze 100 samochodow.

To jest jak 100: 1.000.000 = 1:10.000  0,01 %

KPW ?


(cenzura wyciela)

Tyle ze w 2 samochodach, a w jednym Concordzie zginelo z 200 osob.
Poza tym ile lata tych Concordow ?   5
A samochodow jednej marki jedza miliony.

Liczac inaczej, to Concorde jest najbardziej wypadkowym
samolotem.
Na 5 samolotow, jeden sie rozbil.
20% wypadkowosci ze skutkiem smiertelnym.

A w samochodach na milion aut danej marki  wypadkowi ze skutkiem
smiertelnym ulega moze 100 samochodow.

To jest jak 100: 1.000.000 = 1:10.000  0,01 %



Wypadkowosc liczy sie w pasazerokilometrach (co ile
przelecianych/przejechamych kilometrów przez jednego pasazera nastepuje
wypadek). Wówczas ta kalkulacja wypada znacznie korzystniej dla samolotów
(równiez dla Concorde).

pozdr
Krzysztof

A w samochodach na milion aut danej marki  wypadkowi ze skutkiem
smiertelnym ulega moze 100 samochodow.



Kpisz czy swiadomie piszesz bzdury ?
Twoim zdaniem do tej pory np Vectr, w ktorych zabili sie ludzie rozbilo sie
100 ??? No, chyba ze masz na mysli jakis rejon Polski (bo tez nie cala). Na
dodatek Vectry nie jezdza od 20 lat.

M.K.

PS Kurcze szkoda ze ten bilet na Concorde jest taki drogi bo po tym co
przeczytalem na stronie http://home.earthlink.net/~brucegraham/bg_gboaa.html
z checia bym sie przelecial. Szczegolnie teraz jest bezpiecznie latac, bo
przeczesuja w Concordach kazdy wlos.

Francja jest jednym z panstw "przodujacych" w Unii Europejskiej pod
wzgledem liczby wypadkow samochodowych i ofiar smiertelnych.

Jak wiadomo we Francji sa:
- autostrady
- drogi krajowe (nacjonalki)
- pozostale drogi (departamentalki i lokalne)

Jak myslicie jaki procent ofiar smiertelnych przypada na kazdy z tych
trzech rodzajow drog?

Pozdrowionki

Ewa


Francja jest jednym z panstw "przodujacych" w Unii Europejskiej pod
wzgledem liczby wypadkow samochodowych i ofiar smiertelnych.

Jak wiadomo we Francji sa:
- autostrady
- drogi krajowe (nacjonalki)
- pozostale drogi (departamentalki i lokalne)

Jak myslicie jaki procent ofiar smiertelnych przypada na kazdy z tych
trzech rodzajow drog?



Moje typy:
10% - autostrady
10% - drogi krajowe (nacjonalki)
80% - pozostale drogi (departamentalki i lokalne)
:)

Oczywiscie nacjonalki bo tam jest najwiecej tirowk na ktore mozna sie
zagapic..

Zibi

Francja jest jednym z panstw "przodujacych" w Unii Europejskiej pod
wzgledem liczby wypadkow samochodowych i ofiar smiertelnych.

Jak wiadomo we Francji sa:
- autostrady
- drogi krajowe (nacjonalki)
- pozostale drogi (departamentalki i lokalne)

Jak myslicie jaki procent ofiar smiertelnych przypada na kazdy z tych
trzech rodzajow drog?

Pozdrowionki

Ewa



Francja jest jednym z panstw "przodujacych" w Unii Europejskiej pod
wzgledem liczby wypadkow samochodowych i ofiar smiertelnych.

Jak wiadomo we Francji sa:
- autostrady
- drogi krajowe (nacjonalki)
- pozostale drogi (departamentalki i lokalne)

Jak myslicie jaki procent ofiar smiertelnych przypada na kazdy z tych
trzech rodzajow drog?

Pozdrowionki

Ewa



Mój typ bo nie mam zielonego pojęcia

- autostrady - 50%
- drogi krajowe (nacjonalki)- 30%
- pozostale drogi (departamentalki i lokalne) - 20%



WojtekVW.


O ja nie mogę:
http://bezswiatel.ath.cx/komentarze.php



20 IX, "Metro": wzrost liczby ofiar smiertelnych (po raz pierwszy od
10-ciu lat!!!) o ponad 17 %. Podobnie w innych krajach światłolubnych"
(Czechy, Słowenia, Finlandia). Liczba samochodow w Polsce (2006/2005)
wzrosla o 8,5%. W tak durnowatych krajach jak Anglia liczba wypadkow
smiertelnych spadła i to mimo wzrostu ilości samochodów oraz napływu
ok 500 tys. młodych Polaków!  "Ekspierdzi" z ITS wzrost liczby
wypadków usprawiedliwiają "łagodna zimą" (sic!).

Niektóre samochody starszej konstrukcji sa bezpieczniejsze od
współczesnych
ale niestety nie dotyczy to malucha. Maluch jest jednym z
najniebezpieczniejszych samochodów o o ile w ogóle nie
najniebezpieczniejszym. Poważniejszy wypadek z 4 osobami w środku
przerabia
te osoby na mielonkę.



widzialem mnóstwo wypadkow w tym  smiertelnych z udzialem maluchow, tico ,
matizow i wielu wielu innych i z mojej obserwacji jak i mioch kolegow, przy
zderzeniu w/w daewoo wychodza tragicznie.Proponuje spytac o opinie np.
gliniarza pod warunkiem ze nie ma ktoregos z w/w wiadomo kazdy swoje chwali.
lub np. blacharza....
pozdrawiam.........

________________________________________

  Its a beautiful day, the sun is shining, I feel good
  And no-one's gonna stop me now, oh yeah
________________________________________

W zasadzie NTG, ale bywaly przypadki kolizji/wypadkow pojazdow KM
spowodowane (lub nie) zjawiskiem podobnym, do tego ponizej - spora czesc
grupowiczow zarzekala sie, ze to niemozliwe, zeby sygnalizacja swietlna
podala sygnal 'jedz' dla sprzecznych kierunkow - o ile RMF niczego nie
przekrecilo, to jednak mozliwe :]

tylko zdaje sie, ze to nie projektant powinien uslyszec zarzuty :]

...

http://www.rmf.fm/fakty/?from=rss&id=125983

      Pt, 2007-10-26 09:52 (aktualizacja: 10:10)
      Naraził ludzi na śmiertelne niebezpieczeństwo
      Zielone światła jednocześnie dla wszystkich na skrzyżowaniu - urzędnik
wrocławskiego magistratu odpowiedzialny za narażenie ludzi na takie
śmiertelne zagrożenie usłyszał zarzuty. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.

        To właśnie Marek Ż. zatwierdził fatalny projekt sygnalizacji
świetlnej na ruchliwym skrzyżowaniu, na ruchliwej trasie tranzytowej w
kierunku Poznania.

      Zielone światło zapalało się w tym samym czasie i dla samochodów i dla
przechodniów. Usterka została szybko usunięta, ale przez chwilę było tam
bardzo niebezpiecznie.

      Piesi jeszcze nie zdążyli przejść, a ci już mieli zielone światło.
Trzeba było bardzo zwracać uwagę, by nie wpaść pod jakiś samochód -
opowiadali nam mieszkańcy. Urzędnik nie przyznaje się do winy, twierdzi, że
wszystko było zgodnie z przepisami.

...

p, zul

Also sprach sunridin:

*donner* (21:24:46, 26.08.2007):

| Stłuczki mi niegroźne. Nie stękam zatem w
| religijnej, pedałowej ekstazie. ;P

Ekhm, przypomnij mi ile ofiar śmiertelnych w tym roku było na wskutek
wypadków samochodowych.



_Stłuczki_. :

Wiesio naskrobał:

| A jeśli to Twoja żona, którą bardzo kochasz ma jedyną szansę na
| przeżycie w postaci przeszczepu - popatrz na to z tej strony również,
| czy wtedy też tak bardzo upierasz się przy zgodzie itp.?

A jesli twoj maz, ktorego bardzo kochasz ma jedyną szansę na przeżycie w
postaci przeszczepu i brak jest dawcy to co wtedy? - wyruszasz na miasto,
zeby jakiegos upolowac? - popatrz na to z tej strony



Z pewnością nie - Bazylowi zapewne chodziło o takie sytuacje, gdy jest dawca
(np. śmiertelna ofiara wypadku samochodowego), ale przez jego egoistyczne
podejście do kwestii ewentualnego służenia własnymi organami czyjś ukochany
mąż lub ukochana żona, której taki organ uratowałby życie, także umrze. I
jak, czy Twoja rodzina będzie czuła się lepiej mając świadomość, że nie
udzieliła pomocy umierającemu (a do tego to się w gruncie rzeczy sprowadza),
bo chciała mieć swego zmarłego w jednym kawałku? A może tylko wydaje Ci się,
że takie byłoby życzenie rodziny? Rozmawiałeś z nimi kiedyś na ten temat?

Pozdrawiam
PL

Z obrzydzeniem przeczytalem informacje w GW , ze niektore firmy
samochodowe uzywaly zwlok ludzi doroslych i dzieci do testowania
bezpieczenstwa ich samochodow.

Rozumiem jeszcze, ze ktos wyrazil zgode , aby po smierci uzyto
jego zwloki do takich pseudo-naukowych eksperymentow,
ale zeby testowac foteliki dzieciece na zwlokach dzieci to juz
jest horror i kryminal.
Nie wyobrazam sobie, aby ktorys z rodzicow sie na to zgodzil
aby jego ukochane dziecko bylo wykorzystywane do eksperymentow.

Pisza , ze w osrodku  CESAR przeprowadzono 400 prob ze zwlokami, a
przeciez nieraz w testach daje sie pelna obsade pasazerow ..

Chcialbym wiedziec, ktora marka samochodu nie korzystala z takich
hanbiacych badan i chcialbym wiedziec czy dotyczy to mojego samochodu i
fotelika uzywanego przez moje dziecko.

Przeciez , gdyby firma samochodowa tak naprawde byla zainteresowana
bezpieczenstwem, to wystarczy skupowac samochody z duzych wypadkow,
smiertelnych i je badac , badac tez dokladnie osoby , ktore ulegly tym
wypadkom. Nigdy o takiej procedurze nie slyszalem, a przeciez to sa
prawdziwe crash-testy , a nie fikcja laboratoryjna .

Jak tak dalej pojdzie to beda przeprowadzac crash testy z autobusami,
pociagami, w ktorych pasazerow beda udawac nieboszczykowie.
Czy nie ma jakis przepisow etycznych , ktore by zakazywaly takich
eksperymentow ? Przeciez straz pozarna moze zaczac badac prawdziwa
wytrzymalosc ubran ognioodpornych na zwlokach ( spali sie , czy nie ?)

Bede wdzieczny za informacje , gdzie mozna sie dowiedziec, ktore firmy
samochodowe nie wspieraja tych hanbiacych eksperymentow.

Darek

Ja sam:

Gotfryd:
|   Wiesz, MUSIEĆ, to musimy umrzeć :
|   Jak mówisz że pieszy nie czytając KD zbliża się do owego skutku, to
| pewnie coś w tym jest ;P

A propos "piesi" i "umrzec".
<reklama
Ostatnio nawiazalem wspolprace z firma prawnicza, ktora specjalizuje sie w
reprezentowaniu ofiar wypadkow, glownie komunikacyjnych. Co jest oczywista
oczywistoscia, TU praktykuja drastyczne zanizanie wartosci odszkodowan.
A my temu pzreciwdzialamy (np. zamiast 2% za zlamana noge uszczerbku na
zdrowiu
za 600 PLN/% jest 7% po 1,5k PLN/%). Do tego inne rzeczy, bo np. malo kto
wie,
ze rannemu w samochodzie *sprawcy* takze przysluguje odszkodowanie. Co
istotne,
mozna otwierac (w pewnych przypadkach) sprawy nawet do 10 lat wstecz. Takze
jesli mieliscie w rodzinie czy znajomi mieli jakis wypadek samochodowy - tak
smiertelny, jak i nie - polecam sie, bo zapewne roszczen dochodzil tylko
poszkodowany, a nalezaoby sie upomniec rowniez o ubezpieczenie dla bliskich
takiej osboy (np. rodzicom po stracie dziecka rowniez przysluguje
odszkodowanie
alimentacyjne, itd...)
</reklama




wczoraj zrobilem 150 km, a 500 m przed domem baba mi w tylek wjechala :/
A najgorsze jest to, ze przez godzine spisywala oswiadczenie na takim mrozie,
ze teraz mam szklanke z woda rozpuszczona w cytrynie i miodzie...i chyba pora
pod pierzynke..

Efreet


Biorąc na logikę więcej dróg = wiecej wypadków.



To nie tak. Wiecej drog = szybszy rozwoj gospodarczy = wiecej
samochodow = wiecej samochodow dobrze wyposazonych np. w ABS,
poduszki, kurtyny itp. bajery = wiecej wypadkow ale = mniej ofiar
smiertelnych bo lepsze zabezpieczenia w samochodach

tak samo wiecej samochodow = mniej nieoswietlonych pieszych i
rowerzystow na drogach = mniej ofiar smiertelnych

Węc pytam się po raz kolejny co
ma ekologia do tego, że bus uderzył w autobus???



Proponuje zburzyc mosty w Gorze Kalwarii i Wyszogrodzie zobaczysz ile
bedziesz mial w Warszawie TIRow walacych  w tramwaje

A tekst w rodzaju, zę żaba żyje jest na poziomie poniżej krytyki. Chyba lektura
"Faktu" zbiera swoje żniwo.



Zaba to naturalny wrog czlowieka

aron


Witajcie!



Skoro i tak sa nieskuteczne. Do wnioskow tych popycha mnie kilkuletnie juz
sledzenie pmk (raz czesciej,raz rzadziej) - i absolutna wiekszosc wypadkow
smiertelnych na kolei i

w zwiazku z koleja zachodzi z winy PLK SA.



Chłopie chyba nie wiesz co piszesz?!?!

W ubiegłym roku z winy PKP wydarzyło się 7 (słownie siedem) wypadków na
przejazdach!!!
Ogromna większośc wypadków ma miejsce na przejazdach niestrzeżonych i z
winy kierowców samochodów.
Nie chcę tu bronić dróżniczki, ale to co piszesz to banialuki wyssane z
palca!

Dróżnik/czka to tylko człowiek, który podobnie jak kierowca może (choć nie
powinien) popełnić błąd, którego skutki bywają niestety śmiertelne.
Jakoś nikt nie wspomniał o ilości godzin pracy tej dróżniczki, może była to
jej np. 12 godzina pracy (oczywiście to domysł)? A po tylu godzinach każdy
moze czuc się znużony i zmęczony. Osobiście znam wiele przypadków kiedy
pracownicy jednego posterunku zamieniają się na służby bo cos im np. nie
pasuje, więc wszystko możliwe.  

Poza tym z Twojej wypowiedzi wynika, że PKP jest odpowiedzialne za brak
rozwiązań lepszych niż przejazdy  - np. skrzyżowania dwupoziomowe.
To też kompletna bzdura. Jeżeli władze samorządowe uważaja dany przejazd za
niebezpieczny, mogą same zdecydowac o budowie takiego dwupoziomowego
skrzyżowania na własny koszt. PKP nie ma takiego obowiązku.

BJ

Stefan schrieb:

Jak masz jakieś pojęcie o matematyce, to policz sobie średnią wypadkową na
ilość samochodów, pociągów itp, ilość ofiar na pasażerokilometry itp. jakiś
rozkład statystyczny itp.



A komu się szukać i liczyć nie chce...

Rok 2006 w Niemczech, liczba ofiar śmiertelnych na miliard pasażerokilometrów:
  - samochody osobowe ... 3,09
  - autobusy ............ 0,18
  - kolej ............... 0,03

To samo w liczbach bezwzględnych:
  - samochody osobowe ... 2683
  - autobusy .............. 12
  - kolej .................. 2

(Zródło: Federalny Urząd Statystyczny)

W roku 2005, w całej Unii w wyniku wypadków samochodowych zginęło ponad 41
tysięcy osób, a rany odniosło więcej niż 1,7 miliona pasażerów.

Właśnie mnie interesuje, jak użytkownicy samochodów neutralizują sobie
dane o
wypadkach. Dla miłośnika kolei 60 tys. ofiar to groza, dla kierowcy -
"żaden
argument".



nie bo dla betonu kolejarskiego to jest jedyna liczba jaka biora pod uwage.
a kazdy inny myslacy czlowiek zaczyna to analizowac i wie ze podawanie
jednej liczby jest bzdura.
to tak jak bys powiedzial ze w katastrofach lotniczych zginelo w danym roku
powiedzmy 800 osob, a na kolei 70 osob czyli kolej jest bezpieczniejsza.
a tak naprawde to guzik prawda.
trzeba te liczby sprowadzic do wspolnego mianownika, czyli zaczac od
osobokilometra i do tych danych odnosic informacje o ilosci ofiar.
to jest podstawa, do tego trzeba odsiac od tej liczby (60 tys ofiar) osoby
ktore zginely na drogach z nie swojej winy(czyli w wypadkach nie
zawionionych przez nich) a liczyc pijakow ktorzy wpadli pod samochod,
pijanych dresow co sie 20 letnia bemka zawineli na drzewie, czy innych
kretynow ktorzy wjechali pod pociag czy przebiegali na czerwonym swietle.

to juz nam obnizy ta liczbe sporo, dalej trzeba doliczyc takie statystyki
jak rozboje w pociagach czy na tereneach PKP(kradzierze, pobicia itd itp) co
ofiar smiertelnych nie zwieksza, co powoduje ze jest wiecej
poszkodowanych(nie mamy do czynienia z tym jadac samochodem)

to jest bardziej zlozona statystyka i analiza niz rzucenie tylko jednej
liczby i uznanie tego za argument.
ale zeby to zrozumiec to trzeba troche pomyslec.

jeżeli w Polsce zamiast wpychać kasę w śmierdzące kible wiozące 20 pasażerów
zacznie się budować w końcu porządne drogi, to liczba wypadków SPADNIE.

pokaż mi jeden argument, dlaczego samorząd ( czyli podatnik) miałby dopłacać
do pociągu np. Lublin - Rzeczyca o 3.22 albo Lublin - Dęblin o 20.00

przykład - w krajach starej UE przy o wiele większym ruchu samochodów jest
mniej wypadków niż w Polsce, przynajmniej tych śmiertelnych. Tak jest też
np. w Grecji, która wcale nie ma wielkiej sieci kolejowej.

Złe drogi powodują, że kolej zdycha. Pokaż mi kraj, który ma słabe drogi, a
jednocześnie doskonałe koleje. NIE MA TAKIEGO KRAJU!

tak że moim zdaniem trzeba przestać dokładać do nierentownych pociągów,
zostawić tylko te rentowne a zaoszczędzoną kasę przeznaczyć na drogi. Bo
jeżeli nie będziemy mieć dobrych dróg, to kolej jeszcze szybciej zdechnie.
Takie są fakty niestety.

przykro że jest jeszcze wielu rozumujących w ten sposób " przestańmy budować
drogi a budujmy koleje". To jest BEZ SENSU. Tak się nie da.
Nie ma takiego kraju na swiecie, gdzie coś takiego się sprawdza.

Marcin Frankowski schrieb:

Jak widać przekroczenie o 40 km/h wystarczy do spowodowania poważnego
wypadku kolejowego z ofiarami śmiertelnymi i poważnie rannymi



Masz rację. W wyniku zbiegu niekorzystnych okoliczności wypadek kolejowy
może okazać się masakrą. Tak było również w przypadku katastrofy ICE 3
czerwca 1998 roku w Eschede. Na kolei jednak z takich zdarzeń wyciąga się
wnioski, które owocują zwiększeniem bezpieczeństwa - kierowcy samochodów
natomiast zazwyczaj szybko zapominają o ich przyczynach, które spowodowały
nieszczęścia ich "kolegów".

I jeszcze jedno.
W czerwcu 1998 na żelaznych szlakach w Niemczech zginęło 101 osób. W tym
samym czasie na naszych drogach życie straciły 684 osoby. Biorąc pod uwagę
fakt, iż dla kolei był to miesiąc (w negatywnym znaczeniu) wyjątkowy, a dla
transportu ogumionego kolejny, podobny do poprzednich i następnych, możemy
wyrobić sobie konkretne zdanie na temat różnic w bezpieczeństwie
podróżowania pociągiem i samochodem.


| Ale za to zwiekszyla sie wielokrotnie liczba samochodow osobowych i
busow.

Dzieki czemu zwiekszyla sie wielokrotnie liczba wypadkow.



Akurat w woj. lubelskim im więcej busów, tym mniej wypadków. Liczba wypadków
śmiertelnych w woj. lubelskim w 2007 była niższa niż w 1997.

aron


  Otóż - misiu puszysty



na pieszczoty to trzeba zasluzyc, a Tobie do tego daleeeko

- skoro, jak twierdzisz, nie zwiększajmy dozwolonej
prędkości, "żeby nie było więcej wypadków za cenę wolności", to z tego
prosty wniosek, że obniżenie prędkości (cały czas "rozumując" po Twojemu),
spowoduje spadek liczby wypadków.



bo spowowduje znaczacy spadek wypadkow, oraz % wypadkow smiertelnych

Więc, żebyś nie pisał o "sprowadzaniu sprawy do absurdu", zaproponuję,
aby nie zakazywać posiadania samochodów. Zaproponuję - zgodnie z Twoimi
postulatami dot. bezpieczeństwa - aby wprowadzić max. dopuszczalną
prędkość dla samochodów na poziomie 5 km/h. Absurd? Ależ nie - ocalimy
tysiące istnień ludzkich (nie naruszając wolności posiadania samochodu)!
Dla tej najwyższej wartości, jaką jest życie ludzkie, żadna cena nie
jest zbyt duża!



nie, ograniczmy do 50 km/h
porownujac - to co wy proponujesz to jest zniesienie limitow predkosci. 5
km/h to by bylo silne zaostrzenie juz istniejacych przepisow. a ja
proponuje tylko lekkie ich zlagodzenie

                                        Navy

To raczej poprzedni infomaniak nabuntował prezesa na serwer za małe 25k
(licząc
oprogramowanie) - zapewne dla celów edukacyjnych - mimo ze taki serwer w
tej
firmie nie był nigdy potrzebny. Na marginesie obok stoi serw z win2k za 8k
licząc oprogramowanie i to on robi znacznie więcej od tego z Nowell
NetWare.
Zabawne?? Mi wcale nie było do śmiechu kiedy zobaczyłem fakturę za tego



IBM.

Pomyśl teraz do jakich celów mógłbyś wykorzystać ten serwer NW, tak aby nie
stał praktycznie bezczynnie. Jeżeli masz BM i/lub GW to spróbuj zabawić się
w instalowanie i konfigurowanie tego oprogramowania. Zaciągnij sobie z netu
ZenWorks Starter Pack i zainstaluj go na serwerze - skonfiguruj uprawnienia
dla userów, virtualne pulpity każdemu, itp. Zabawy będziesz miał na kilka
miesięcy - zwłaszcza, że jesteś początkującym.

No i wiesz w końcu zmienił się prezes i zmienił się informatyk, mój
poprzednik był synem tatusia prezesa. Więc przestań pier**** głupoty.



I kto tu pier**** głupoty?? Pisałeś wcześniej cyt. "poprzedni informatyk
miał wypadek samochodowy (niestety śmiertelny) i nikt nie zna
najważniejszego hasełka, wszystkie hasła które mi podano to hasła
użytkowników z minimalnymi prawami" No to więc jak to jest?? Żyje ten
informatyk ale został zwolniony czy nie żyje?? Zapewne wszyscy się już
pogubili w Twoim krętactwie i w Twoim pier**** głupot. Zdecyduj się, bo jak
już chcesz kłamać i oszukiwać to rób to udolnie, a nie co kilka wątków
uśmiercasz i wskrzeszasz poprzedniego informatyka. Twoje nieudolne kręcenie
czyni Ciebie małowiarygodną osobą.

Znalazłem rozwiązanie, podłączyłem dysk z tamtego serwa do swojego
(testowego) i wyciągnąłem dane.



No i słuszne rozwiązanie, przynajmniej w tym aspekcie wykazałeś się odrobiną
kreatywnego myślenia ;-))))))))

Od poniedziałku zacznę od nowa instalować
system w firmie (na początek z książką w ręku). Zaleta?? przynajmniej się
czegoś nauczę, wada tylko roboty mam przez to więcej.



Jak wołają ludziska: praktyka czyni mistrza, więc jak się czegoś
"namacalnie" nauczysz to dłużej zostanie w Twojej głowie.

Życzę miłej zabawy z NW - tak, tak zabawy, bo przy tym systemie jak go
dobrze skonfigurujesz to możesz później sie tylko bawić a nie charować jak
wół przy Windowsach

 Przez prawie tydzien czekalem na wlasciwa ocene wypadku Pani Di. I
cholera - nie doczekalem sie. Ostatnio tylko CNN na Internecie podalo, ze
jakis motocyklista przecial droge limuzyny i ze przed przednia szyba
strzelil flesz z aparatu fotograficznego. Wszystko cacy-cacy, a oceny
wypadku - jak nie ma, tak nie ma. A przeciez juz dzis mozna wskazac palcem
glownych winnych glosnej smierci.

1. Magistrat paryski.

Po jakiego grzyba wstawiono posrodku przejazdu nie zabezpieczone kolumny
konstrukcyjne? Dlaczego nie dano chociazby pasa blachy czy muru do trzech
stop wysokiego, by przeciwdzialac czolowemu strzeleniu w kolumne? W
pierwszym uderzeniu - tym jedna trzecia z lewej strony - smiertelnie zostali
ranni pasazerowie siedzacy wlasnie z lewej strony samochodu.
Czyzby magistratu paryskiego  nie obowiazywal miedzynarodowy standard budowy
tras przejazdowych i zabezpieczen przedwypadkowych?

2. Sluzby ratownicze Paryza.

Bardzo ostroznie podaje sie wiadomosc, ze Pani Di czekala ponad poltorej
godziny na wyjecie z pulapki opancerzonej puszki. Jaki sprzet ratowniczy ma
paryska straz pozarna? Czy jest przygotowana na szybkie rozprucie samochodu
i przewiezienie rannych do szpitala? Przeciez Pani Di zmarla w wyniku
wewnetrznego wykrwawienia sie. Zaraz po wypadku byla przytomna. Potem -
wedlug swiadkow - wpadala w coraz wiekszy szok powodowany utrata krwi. Czy
daloby rade skutecznie zatrzymac krwotok  po wczesnym przewiezieniu do
szpitala?

3. Firma Mercedes-Benz.

Jaka konstrukcje samochodu opancerzonego proponuje firma, by w przypadku
katastrof samochodowych latwo usunac blachy? Czy standardowe
zabezpieczenia - poduszki powietrzne, "track control", wzmocnienia
"moldingow", inne metody - sa obliczane dla samochodu o powiekszonej wadze?

A moze inne pytania i analizy? A moze wykorzystac paryskich i niemieckich
uczestnikow listy, by zasiegneli jezyka?

Cecylian


| Tak, tyle ze ograniczenia predkosci na drogach sa duzo bardziej
| bezsensowne niz na kolei, czego dowodzi zreszta fakt, ze kazdy nagminnie
| je lamie

Nie. Fakt masowego łamania przepisów nie dowodzi ich bezsensowności.



Po pierwsze - nie pisalem o przepisach a o ograniczeniach predkosci.
Przepisy sa w zasadzie sensowne, zreszta takie same w calej Europie. Co
do ograniczen predkosci, to juz tak nie jest, w szczegolnosci pije tu do
maniery stawiania ograniczen predkosci przed byle zakretem i
oznakowywania kazdych dwoch chalup na krzyz jako "teren zabudowany". Po
drugie - ograniczenie predkosci ma na celu zapewnienie bezpiecznej jazdy
  (czasem wynika tez z warunkow technicznych). Jesli nagminnie sie je
lamie, a mimo to co drugi kierowca nie konczy na cmentarzu, to dowodzi
to, ze sa one bez sensu.

Równie prawdopodobne wytłumaczenie to bardzo luźny stosunek obywateli
do prawa plus przekonanie łamiących o małej dolegliwości kar za łamanie
prawa (niskie prawdopodobieństwo złapania, koszty ewentualnego mandatu
są niższe od materialnych i niematerialnych zysków, które w swoim
mniemaniu odnosi łamiący przepisy).

W wielu środowiskach panuje prawdziwa plaga korupcji. Chcesz
powiedzieć, że świadczy to o nieżyciowości przepisów antyłapówkarskich?



Nie zrozumielismy sie. Nie popieram lamania ograniczen predkosci (raczej
staram sie ich przestrzegac akurat). Szkodliwosc lapowkarstwa czy
zlodziejstwa jest oczywista, natomiast nie widze jaka jest szkodliwosc
przejechania kolo stodoly 90 km/h zamiast 50.

| a mimo to nie ma jakiejs hekatomby na drogach.

Mylisz się po raz kolejny. Dla przeciętnego człowieka tysiąc osobnych
wypadków drogowych, w których w każdym ginie jedna, góra dwie osoby, to
nic. Hekatombą by było, gdyby jedna dziesiąta tej liczby ofiar zginęła
na raz, w jednym wypadku. Sprawdź sobie, ile osób zginęło w wypadkach
drogowych w ciągu roku.



Oczywiscie nie uwazam, zeby liczba ginacych na drogach byla mala. Ale
nie widze wiekszego zwiazku z ograniczeniami predkosci czy tez ich
przekraczaniem. Francja czy Belgia (tam akurat najczesciej jezdze)
stosuja duzo bardziej liberalne ograniczanie predkosci a mimo to nie ma
tam tylu wypadkow smiertelnych co u nas (przy nieporownywalnej liczbie
samochodow). Hekatomba to by byla, jakby kazdy kto przekroczy predkosc
powodowal kolizje. Pomysl co by bylo, gdyby pociagi tak nagminnie lamaly
ograniczenia predkosci jak samochody... Az strach pomyslec...

Pozdrawiam

http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/915249.html

Kierowcy busów sieją strach na drodze

W kontrolowanych busach najczęściej w fatalnym stanie były opony (fot.
Dariusz Gdesz)

Dwóch kierowców busów trafiło do szpitala po wypadku, do którego doszło
w poniedziałek rano na drodze krajowej nr 15 w okolicach Milicza.

Trasa na tym odcinku przez kilka godzin była nieprzejezdna, Przyczyną
wypadku była najprawdopodobniej nadmierna prędkość.

I to zbyt szybka jazda jest jednym z głównych grzechów kierowców busów i
samochodów dostawczych.
- Przy przekroczeniu prędkości każde awaryjne hamowanie czy omijanie
przeszkody na drodze może skończyć się wypadkiem - ostrzega Krzysztof
Zaporowski z biura prasowego komendy wojewódzkiej policji we Wrocławiu.

Policja twierdzi, że dla zbyt szybko jeżdżących kierowców busów i
ciężarówek nie ma litości, bo wypadki takich samochodów bardzo często
kończą się ofiarami śmiertelnymi.
Podczas sobotniej akcji "Bus" tylko w ciągu jednego dnia funkcjonariusze
wlepili na Dolnym Śląsku kierowcom takich pojazdów ponad 230 mandatów.

Do tego co piąty bus skontrolowany przez policję na drogach regionu był
w bardzo złym stanie technicznym. Większość z nich została odholowana na
parkingi policyjne.
- Najczęściej w fatalnym stanie są opony, ale zdarzają się też dużo
poważniejsze zaniedbania. W kilkunastu była pęknięta przednia szyba.
Kilka miało niesprawne hamulce. Byli kierowcy, którzy jeździli z
zepsutymi światłami - wylicza Alina Dziurzyńska z wrocławskiej drogówki.

Zarzuty co do stanu technicznego dotyczą zarówno tirów, jak i mniejszych
busów przewożących ludzi.
W efekcie ostatnich kontroli na drogach Dolnego Śląska 139 kierowców
straciło dowód rejestracyjny. Pięciu pozbyło się prawa jazdy, bo
prowadzili po alkoholu. Policja już zapowiada, że sobotnią akcję wkrótce
powtórzy.

----- Original Message -----
From: Piotr J. Ochwal
Wiesz... Ja też kiedyś jeździłem pod namioty. A dzisiaj? Co najmniej domek
kampingowy! Ludzie się starzeją hehehe
Kiedyś np. byłem zdolny do tego, żeby przejechać się do Zakopanego przez
Ostrawę
hl. n., Poprad-Tatry i Łysą Polanę (pociągi + autobus).



Qrczę, też bym się wybrał...

Mój ojciec też dojeżdżał z Dąbrówki Wielkiej do pracy do Mysłowic trzema
autobusami. A potem sobie kupił Trabanta (1972 rok) ;-)



I jakoś żył. A dzisiaj ludzi rozpieszczono samochodami i patrzą z
obrzydzeniem na pociągi.

A to czy jest bezpieczniejszy, to można dywagować. W swoim życiu przeżyłem
poważny wypadek tramwajowy, w którym o mało co nie połamałem sobie ręki (w
tramwajach nie ma obowiązkowych pasów bezpieczeństwa ;-) a dzięki Bogu nie
uczestniczyłem w poważnym wypadku samochodowym (nie licząc dwóch stłuczek,
gdy
głupie blondynki wjechały mi w d... i miałem lekko porysowany zderzak)



Musisz przyznać że pociąg jest bezpieczniejszy. Chociaż jeżeli ktoś jeździ
samochodem tylko po mieście to faktycznie jest to  niewielkie ryzyko.
Najgorzej jest na głównych jednocyfrowych trasach między tirami i pijanymi
rowerami. Fakt że ofiarami śmiertelnymi wypadków drogowych są głównie piesi
i rowerzyści też niewiele tu zmienia. Poza tym na PKP nikt nie zginął od
czasów Reptowa i śp. studenta wypchniętego z SKMki. Co do jednego mogę się
zgodzić - jazda blachosmrodem (ale tylko po mieście lub wsi - bez wyjazdów
na dalsze trasy) jest bezpieczniejsza od np. jazdy SKM wieczorem czy nocną
rzeźnią albo MPK po 20. Na PKP od ryzyka wypadku z przyczyn stricte
kolejowych większe jest ryzyko np. zarobienia w łeb od współpasażerów
-( albo utraty pieniędzy albo smutnego ww. wypadku z SKMki.
Pozdrawiam
Aron

--

Piotr J. Ochwal

-



-


Sprawa jest nieco bardziej złożona. Po pierwsze można bowiem bez dwóch zdań
udowodnić, że gdyby wszyscy chodzili pieszo, to liczba śmiertelnych wypadków
komunikacyjnych byłaby minimalna.



Taki stan rzeczy nie będzie miał miejsca, więc nie jest warty ani rozważania
ani przytaczania.

Po drugie aby wyciągać jakiekolwiek wnioski należałoby wziąć pod uwagę
strukturę przemieszczeń tj. gdzie odbywają się przemieszczenia koleją, gdzie
autobusami.



Co do autobusów, chodzi o trasy międzymiastiowe. W kwestii pociągów,
prawdopodobnie wszystkie trasy.

Po trzecie należy wziąć pod uwagę obciążenie tak dróg, jak kolei. W
przypadku
transportu samochodowego od pewnego momentu nadmierne obciążenie ruchem
poprawia bezpieczeństwo (stojąc w korku ryzykuje się tylko drobną
stłuczkę). W
przypadku kolei zależność jest stała - im większe obłożenie ruchem - tym
większe ryzyko wypadku. Może występować również sytuacja przeciwna -
autobusy
dominują na "statystycznie bezpieczniejszych" trasach.
Po czwarte należałoby się przyjrzeć przyczynom wypadków.



Pasażerów to nie interesuje - z ich puntku widzenia, liczy się tylko
prawdopodobieństwo dojechania do celu w niezmienionej formie.

Po piąte w niektórych tabelach doliczono kolei osoby, które wpadły pod
pociąg
(z wyjątkiem samobójstw).



I słusznie. Stojąc na peronie i czekając na pociąg, ponoszę pewne ryzyko.

Czy odliczono kolei osoby poszkodowane w wypadkach
wywołanych przez transport samochodowy?



Dlaczego ktoś miałby to odliczać? Powtórzę się - wsiadającego do pociągu
przyczyny niebezpieczeństwa nie interesują. Dla niej/niego liczy się szansa
na dotarcie do celu, a nie to, czy poniesie śmierć ponieważ pociąg się
wykolei uderzając w samochód na przejeździe czy też dlatego, iż ktoś ją/jego
w pociągu napadnie, ponieważ pociąg jest duży i kontrolować cały skład jest
znacznie trudniej niż przedział pasażerski autobusu.

Idąc tym tropem, zaraz należałoby zacząć odliczać wszystko - ofiary podróży
autobusami z winy kolei (uszkodzone rogatki), z winy samorządów (dziura w
drodze), z winy aury (silny podmuch wiatru). Takie szacowaia są pozbawione
sensu.

No i po szóste rzeczywiście brytyjska infrastruktura kolejowa uważana jest
za
znajdującą się w złym stanie.



I o wpływie tego czynnika istotnie można dyskutować dalej.

Moze inaczej - co to ma wspolnego z sytuacja o ktorej rozmawiamy?
Zaloz sobie nowy watek lub perzynajmniej daj znac ze dryfujesz.
Zaciekawila mnie twoja uwaga o bezsensownych cytatach. Mozesz rozwinac i
uzasadnic?



wiesz ale zacznij od czegoś innego, pomyśl
co ma wspólnego jedna pojedyncza taka sytuacja z jakimś szerokim wyciąganiem
wniosków na temat "powszechny dostęp do broni"

prawda okrutna jest taka, że ten wypadek nie zasługuje na to by wogóle o nim
dyskutować
media muszą codziennie rzucic coś strasznego, coś smiesznego, coś o
polityce, coś o zwykłym szarym człowieku - bo gdyby w kółko leciały tylko
newsy o kampani wyborczej to ludzie by całkiem tym zwymiotowali

akurat tutaj tłumaczenia tego faceta były na tyle kretyńskie że ktoś uznał
to za śmieszną ciekawostkę godną tego by zrobić z niej newsa
ale Ty na siłe chcesz wyciągać z tego głębokie wnioski no to podpowiadam Ci
następne tematy :

policjant zastrzelił policjanta,
dużo śmiertelnych wypadków samochodowych,
latający po ulicy talerz (z rosołem)
krowa kopnęła rolnika podczas dojenia

z każdej z tych spraw możesz wyciągnąć równie daleko idące błyskotliwe
wnioski

każda z tych i setek innych spraw zdarza się raz na jakiś czas, jedne są
poważniejsze inne mniej, ale każda jest realna, każda niesie w sobie pewne
zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi w niej uczestniczących

z mojej strony EOT, naprawdę szkoda czasu na zastanawianie sie o czym myslał
jakiś matoł strzelając do ludzi na ulicy z wiatrówki i jaki to moze mieć
wpływ na inne sprawy

| I bardzo dobrze. Pijany rowerzysta rowniez moze spowodowac smiertelny
| wypadek.

W ktorym gina kierowcy samochodow ? Orle ?



zwlaszcza TIR'ow,
ale motorniczy tramwajow to juz w ogole maja przejebane :)

Kazdy slup trakcji trojlebusowej ma kogos na sumieniu. Za duzo wypadkow
smiertelnych, za duzy ruch samochodow. W sumie lekka przesada IMO do 50...

Komu się zwraca uwagę na konieczność zrobienia czegoś aby było bezpieczniej
na konkretnym skrzyżowaniu? Policji to chyba nie, bo choć komisariat niecały
kilometr stąd, to jeszcze chłopcy nie zdążyli się pojawić? Sorry, już są.



Komisariat nei zajmuje się wypadlkami - to sprawa drogówki. A ci
przyjadą jak będą wolni - chyba że wypadek wielki i sa ofiary.

Albo może inaczej spytam: ile musi być ofiar śmiertelnych na skrzyżowaniu,
aby ktoś coś zaczął robić? Ktoś zna jakieś statystyki?
A może dałoby się coś zmienić w szybszym tempie na okoliczność powstawania
nowego osiedla w Wilanowie? Te kilka tysięcy samochodów prędzej czy później



Wiesz - jest takei skrzyżowanie: Sikorskiego-Włbrzyska/Nowoursynowska.
Dzwon tam jest kilka razy w tygodniu. Sam policja w TVN24 przyzanła
swego czasu że to 2 pod względem miejsce jeśli chodzi o wypadki w
Warszawie - ponad 70 kolizji i wypadków do których policja
przyjeżdżała w ciągu 2006 roku. Nie liczyli stłuczek gdzie nikt nei
chciał na policję czekać. I myślisz że policja mmo że wie że to
miejsce notorycznych stłuczek coć robi? Oczywiście że nic. Poza
wypadkami nei pojawiają sie tam nigdy. Nawet fotoradarem tam nei
zarabiają choć mieliby co najmniej 50% jadących od strony Puławskiej.
Ot - wiedzą i do statystyk liczą. Nic poza tym.

Do kogo pisać? ZDM, Policja, Prezydent Miasta, Burmistrz Gminy (skrzyżowanie
jest na granicy dzielnic, więc nie będzie chętnego)...?



Do wszystkich świętych? Nie ma reguły co przyniesie efekt.

Przy okazji Burmistrzów gmin nie ma w Warszawie. Gmin też nie ma. Są
dzielnice - to nei gminy.

Zdrówko

A ja tak trochę obok tematu - jak w ogóle Wam się podoba pomysł, żeby
tramwaj jeździł po Szewskiej?



Bardzo dobry pomysł. Niestety jeżdżą tylko w jedną stronę... w dalszym
ciągu upośledzając komunikację miejską w tym rejonie Wrocławia.

Ja rozumiem, że jeździł tamtędy od lat, ale teraz, skoro z Szewskiej
zrobiono coś w rodzaju deptaku (bo przeciez nie ma tam wyodrębnionego
chodnika), to IMO powinno się z tych linii zrezygnować.



Na szczęście tak się nie stanie. Dla mnie i dla wielu Wrocławian znacznie
wygodniej jest dojechać na Szewską tramwajem i wysiąść z niego 100 metrów
od Ratusza niż ładować się do Starego Miasta samochodem, 15 minut szukając
miejsca do zaparkowania i znajdująć to miejsce 600 metrów od Rynku. Szkoda
tylko, że chcąć dojechać z Rynku na Krzyki trzeba zapierdzielać na
Kazimierza Wielkiego albo pl.Dominikański.

Stare Miasto powinno być prawie całkowicie wyłączone z ruchu dla samochodów
z wyjątkiem pojazdów uprzywilejowanych, aut dostawczych, mieszkańców i w
przypadku przewożenia osoby która ma problemy z poruszaniem się. Tylko do
tego muszą powstać parkingi na obrzeżach Starego Miasta. Przydałaby się też
linia tramwajowa np. jedna od Uniwersytetu przez Kuźniczą, Oławska do
Szewskiej i Widok a druga - św.Mikołaja i Wita Stwosza do
pl.Dominikańskiego. Mielibyśmy wtedy bardzo sprawną komunikację tramwajową
na Starym Mieście i napewno sporo osób zrezygnowałoby z dojazdu do SM
samochodem.

Sama niestety widziałam kiedyś śmiertelny wypadek, kiedy dziewczyna
wychodząc z Ossolineum wpadła wprost pod pędzącą 7. Obawiam się, że przy
obecnej organizacji tej ulicy takie wypadki będą częste.



To poszukaj informacji o tym ile było wypadków na tramwajowych deptakach w
Europie ;] Albo obejrzyj sobie zdjęcia tramwajów w Lizbonie i zobacz
którędy jeżdżą ;] (polecam hasło Lisboa elevators, na zachętę fotka -
http://www.pbase.com/diasdosreis/image/53686061 )

http://ostroleka.com.pl/geek/article.php?story=20040525192818388

"Wypił, zabił i uciekł
W odstępie kilku dni w okolicach Ostrołęki pod kołami samochodów zginęły
trzy osoby. Sprawcy tych wypadków uciekli, zostawiając swoje ofiary bez
pomocy. Wszyscy tłumaczą się szokiem, jednak według policji, przeważnie
sprawca takiego czynu znajduje się pod wpływem alkoholu. W połowie kwietnia
ostrołęccy policjanci odnotowali całą serię wypadków drogowych ze skutkiem
śmiertelnym, w których kierowcy uciekli, pozostawiając pieszych, lub
rowerzystę bez pomocy:

13 kwietnia ok. godz. 20 do tragicznego w skutkach wypadku doszło w
Kamiance. Starszy mężczyzna, poruszający się poboczem drogi, został
potrącony przez samochód, który oddalił się z miejsca wypadku. 18 kwietnia,
również ok. godz. 20, w okolicach Goworowa, samochód potrącił mieszkańca
Żabina, który w prawidłowy sposób poruszał się drogą w kierunku Goworowa.
Kierowca i tym razem odjechał z miejsca wypadku. Podobnie postąpił inny
kierowca, który dwa dni później, ok. godz. 21 w miejscowości Rębisze
potrącił rowerzystę. Ofiara poniosła śmierć na miejscu. We wszystkich tych
wypadkach policjanci wpadli na trop sprawców i doprowadzili do ich
zatrzymania.
- Wobec trzech sprawców tych czynów wnioskowaliśmy o areszt tymczasowy i sąd
aresztował ich na trzy miesiące - mówi Marek Tołwiński, zastępca prokuratora
rejonowego w Ostrołęce. - Postawiliśmy im zarzuty spowodowania wypadku ze
skutkiem śmiertelnym. Ze względu na ucieczkę z miejsca wypadku, grozi im
kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności. Zarzut zacierania śladów
przestępstwa postawiliśmy również mechanikowi, który ukrył i naprawił
pojazd, należący do jednego z aresztowanych kierowców.
W tym roku w rejonie Ostrołęki doszło już do 19 wypadków, w których śmierć
poniosło 20 osób. W czterech przypadkach sprawcy oddalili się z miejsca
wypadku. Trzech już trafiło do ostrołęckiego aresztu.
- Tak duża ilość wypadków, w tak krótkim czasie, to chyba tylko
nieszczęśliwy zbieg okoliczności - uważa podinspektor Mirosław Dąbkowski,
komendant miejski policji w Ostrołece. - Chociaż na pewno nie bez znaczenia
jest zły stan dróg, stale rosnąca liczba samochodów oraz niezmiennie obecna
na naszych drogach brawura kierowców, nieostrożność, szybka jazda i
nieprzestrzeganie przepisów ruchu drogowego."

*donner* (21:24:46, 26.08.2007):

Stłuczki mi niegroźne. Nie stękam zatem w
religijnej, pedałowej ekstazie. ;P



Ekhm, przypomnij mi ile ofiar śmiertelnych w tym roku było na wskutek
wypadków samochodowych.

*MichaelData* (13:55:29, 30.08.2007):

| Kierowcy TYCH samochodów zapłacili by te drogi były w ogóle?
| Nie? Drogi są budowane z podatków (obecnie także z dofinansowania UE), a
| podatki płacą wszyscy na wiele sposobów. Czy może chodzi Ci o nazwę
| podatków, z których państwo bierze od Ciebie pieniądze?

http://krakow.gddkia.gov.pl/gddkia/prasa/2002/22sierpien/winietki7.htm

http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1885.6.22.2.1.1.0.1.htm
http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1827.27.3.2.12.1.0.3.htm

I wiele, wiele innych. Wiesz jaka to kwota dla pojedynczego "blachosmrodziarza"?



No i chyba z powodu kosztów utrzymania samochodu nie chcę auta. Mi
zdecydowanie wystarcza rower, komunikacja miejska, pociągi, taksówki oraz
własne nogi.

| Wybudowano go także z pieniędzy ściągniętych od "blachosmrodziarzy".
| Z pieniędzy wszystkich, nie tylko kierowców.

J/w (linki) z kieszeni kierowców głównie a procentowo to jakieś 75%. Pasi?



http://www.krakow.gddkia.gov.pl/gddkia/prasa/2001/1marzec/akcyza.htm

Tutaj masz przykład, że ,,gdyby zagwarantowane ustawą, pieniądze nie
ginęły w budżetowych dziurach, można by zmodernizować tyle dróg i jeszcze
zostałby spory grosz w rezerwie.''

| Ciekawe kiedy załapiesz że to "blachosmrodziarze" płacą za luksusy
| chodników i  scieżek rowerowych :
| Nie tylko oni za to płacą.

więcej niż 25gr za każde przejechane 100km? Guzik prawda. Policz to w stosunku
do kosztów budowy i teraz obciąż tego rowerzystę, który wcale nie płaci :]



Rower na pewno mniej zużywa nawierzchnię niż samochód.

| Poczytaj jeszcze o statystykach pijanych rowerzystów i pijanych kierowców
| pojazdów mechanicznych. Znajdziesz na pewno, ze dużo większy odsetek
| pijanych  stanowią rowerzyści...niestety, co automatycznie daje odpowiedź
| na Twoją  sugestię odpowiedzialności.
| To jeszcze popatrz na statystyki wypadków śmiertelnych. Niby w Polsce jest
| tyle rowerów, a jakoś to samochody więcej powodują wypadków.

Zrównaj ilość rowerzystów i ilość samochodów a potem bierz się za statystyki. Z
obecnych wynika że gdydby kierowców jednych i drugich było tyle samo to procent
wypadków był by 75% do 25% na niekorzyść rowerzystów.



Śmiertelnych wypadków?


>