Szukaj:Słowo(a): Śmierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie
Na dobry początek:

B. Adams, Egyptian Mummies, Haverford West, 1984
A.J. Spencer, Death in Ancient Egypt, London, 1984
Ch. El Mahdy, Mummies, Myth and Magic in Ancient Egypt, London 1989

Co do publikacji w j. polskim:
B.Brier, Mumie egipskie, Warszawa 2000 (osobiście raczej odradzam )
S. Ikram, Smierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie...
Pozatym jeśli idzie o pozycje stricte naukowe dobrym miejscem poszukiwań jest strona Annual Egyptological Bibliography
Pozdrawiam
nie chodzę do kościoła, i jest mi z trym dobrze nie wyznaję spowiedzi, i nigdy do niej nie pojdę, od kościołów trzymam się zdala, chyba że idę na pogrzeb , bo na śluby też nie chodzę bo to za długo trwa, wody święconej nie dotykam
wierzę i w Boga i w Szatana, bo jeśli ktoś wierzy w jedno musi w drugie, ale nie wyznaję żadnego z nich. najbardziej podoba mi się wiara w starożytnych bogów, dlatego wierzę w niektóre z nich i oddaję im cześć, w sposób taki że odwołuję się do ich symboli i przekazów, i tego co piszą w mitologiach na ten temat i w starych księgach. nie modlę się bo jest mi to nie potrzebne, na dobrą sprawę nie muszę w nic wierzyć, ale powołuję się na naukę, a to że noszę Pentagram ( tyle że typowy znak Szatana) nie robi ze mnie satanistki, choć nie ukrywam że ich przykazania i wiara jest lepsza od waszej katolickiej, największy szacunek mam do bóstw egipskich i skandynawskich, również siły natury w które wierzyli i czcili Indianie , i w sumie ich przywiązanie do sił natury było lepsze niż wiara w Boga, choć to i tak może być to samo, bo wsumie nie wiemy czy istnieje jakikolwiek Bóg, czy droga ewolucji była lepszym rozwiązaniem, co do stworzenia człowieka jestem za ewolucją.ale i tak dopiero jak dotknę to uwierzę,... jestem tolerancyjna, ktoś jest buddystą, ok, Satanistą, teżmi to nie przeszkadza, nic mi nie przeszkadza bo wychodzę z tego założenia że każdy ma wolna wolę i może wierzyć w co chce i robić co chce.... a po śmierci się zobaczy...hehe
Trudno jest tak "strzelić" poprawną odpowiedź po przeczytaniu fragmentu tekstu z książki - tym bardziej, że podobnej terści można się spodziewać w kilku pozycjach popularnonaukowych.

Jesli interesuje Cię to zagadnienie, to polecam książkę Salimy Ikram, "Śmierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie", Sigfrieda Morenza, "Bóg i człowiek w starożytnym Egipcie" oraz Andrzeja Niwińskiego "Mity i symbole starożytnego Egiptu".

sokaris
Zwyczają pogrzebowym jest poświęcona książka
"Mumie" jej autorami są Rosalie David i Rick Arbold, książka jest wydana przez wydawnictwo MUZA SA. Książkę powinno się dostać w większości empików. Z treśći tej książki możena trochę się dowiedzieć, ale nie nadaje się ona dla kogoś z bardziej zawansowaną wiedzą.
Osobiście też polecam "Śmierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie" Salimy Ikram.

POZDRAWIAM WSZYSTKICH FORUMOWICZÓW!!!
Herodot pisła o mumifikacji w swych "Dziejach" w księdze dotyczącej Egiptu.
Poza tym, Bob Brier sam zmumifikował zwłoki metodą starożytnych Egipcjan i swoje spostrzeżenia zapisła w ksiązce pt. "Mumie egipskie". Sięgnij tez do pozycji Bogusława Kwiatkowskiego, on też zdaje się pisła coś o mumiach egipskich i nie tylko. Niestety tę książkę możesz potraktować trochę z przymróżeniem oka, ale możesz się z nią zapaznać:)
Salima Ikram natomiast, napisała świetna książkę pt. " Smierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie" - polecam!
1
Faraona i nie tylko! Na sarkofagach przedstawiana była z reguły osoba, która była właścicielem danego sarkofagu, czyli wchodzili w grę kapłani, kapłanki, urzędnicy państwtowi, księżniczki, wezyrowie, itd.

Odsyłam Cię do lektury Salimy Ikram, Śmierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie.

Jestam rozdział poświęcony sarkofagom i napewno zagadnieniu, które Cię nurtuje.
Pozdrawiam.
sokaris
czy już ktoś czytał książkę S. Ikram Śmierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie - jesli tak to może jakis komentarz?
Dlaczego nie ma an stronie informacji o książce Agnieszki Krzemińskiej, Miłość w starożytnym Egipcie. A tak przy okazji co sądzicie o tej książce.
pozdrawiam
Anane
Do tej pory uważano, że życie w dawnej stolicy starożytnego Egiptu Tell el-Amarnie opływało w dostatki. Przynajmniej to starano się przekazać w dziełach sztuki z tamtego okresu. Po zbadaniu szczątków "zwykłych" Egipcjan z cmentarza wyszło jednak na jaw, że wielu z nich cierpiało na anemię, złamania, zaburzenia wzrostu (jego zahamowanie). Wysoka śmiertelność nieletnich również znajdowała się na porządku dziennym.

Profesor Jerome Rose, antropolog z University of Arkansas, sądzi, że dorosłych pogrzebanych na terenie tej nekropolii zwożono z różnych części kraju. Oznacza to, że przed okresem amarneńskim w Egipcie wystąpił okres niedostatku. Może przeciętnemu Egipcjaninowi nie wiodło się wtedy zbyt dobrze i Amenhotep postanowił, że trzeba coś zrobić, by zmienić ten stan rzeczy.

Tell el-Amarna (staroegipskie Achetaton) to miasto nad środkowym biegiem Nilu, oddalone o 320 km na południe od Kairu. Było stolicą Egiptu za panowania Amenhotepa IV Echnatona, czyli w 1. połowie XIV wieku p.n.e. Po śmierci tego faraona miasto w dużej mierze opuszczono. Amenhotep mieszkał tam i tworzył przez 15 lat.

Profesor Barry Kemp z Uniwersytetu w Cambridge jest szefem Projektu Amarna. Chce zwiększyć powszechną wiedzę na temat Tell el-Amarny i okolic. Uważa, że jak dotąd zbyt małą uwagę poświęcano szaremu Egipcjaninowi. Wykopaliska prowadzono na bardzo wielu zwykłych cmentarzach, ale koncentrowano się na wydobywaniu przedmiotów, a nie na ludzkich szczątkach. Przypomina on, że badanie kondycji populacji na podstawie pozostałości jej członków jest, o dziwo, stosunkowo nową praktyką. Podczas gdy malowidła z grobowców wielmożów kreowały wizję obfitości darów, szkielety członków społeczności "mówiły" coś zupełnie innego. Same dzieła sztuki także stanowią dokumentację. Widnieją na nich na przykład młodzi ludzie z urazami kręgosłupa, powstałymi najprawdopodobniej podczas budowy stolicy.

Badanie szkieletów wykazało, że anemia dotyczyła aż 74% dzieci i młodzieży oraz 44% dorosłych. Średni wzrost mężczyzny wynosił 159, a kobiet - 153 cm. Profesorowie wytłumaczyli, że wzrost jest miarą stopy życiowej społeczeństwa. Niski oznacza, że w diecie brakowało białka. Wg Kempa, dalsze wykopaliska na tym stanowisku powinny potwierdzić wnioski zespołu. Naukowcy podkreślają, że ich spostrzeżenia nie wykluczają, że mimo sytuacji, Amenhotep był bardzo opiekuńczy i dobry dla swoich poddanych.

Źródło: Kopalnia Wiedzy
Salima Ikram - Śmierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie.

sokaris
W chwili obecnej dość łatwo można zdobyć "Śmierć i pogrzeb w Starożytnym Egipcie" Salimy Ikram - polecam.
Może znajdziesz u Salimy Ikram w książce "Śmierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie" - jesli mnie pamięć nie zawodzi...

sokaris
Chwała Ozyrysa
A. Niwiński "Mity i symbole starozytnego Egiptu" 2001 str 227-244(Jak powstawała mumia? Proces mumifikacji i jego odmiany)
Niwiński przytacza fragmenty tzw. Rytuału Balsamowania z I w. pne, ale będące kopią znacznie starszych tekstów. Zawierają formuły do recytacji przy balsamowaniu ale zachowane fragmenty utworu dotyczą jedynie końcowego etapu mumifikacji.
Niwiński podaje kilka formuł na s. 241 i 242:
"O, Ozyrysie Nesamonie[=imię zmarłego]! Dla ciebie jest ten oliban z kraju Punt, aby uczynić twój zapach lepszym, aby uczynić go boskim"
"O, Ozyrysie Nesamonie! Przyjmij to świąteczne pachnidło, które upiększy twoje ciało! Przyjmij maść nechenem, ona zjednoczy ciebie z wielkim Atonem. On zjednoczy się z tobą, by ukształtować twoje ciało i ty będziesz połączony z Ozyrysem w Wielkim Namiocie. Przybywa dla ciebie maść iber, by stworzyć twoje ciało i poruszyc twoje serce, dzięki temu, co pochodzi od Re. On tobie pozwoli iść w pokoju do wielkiego Dat, a jego pachnidło iber jest twoim zapachem w jego nomach. Przyjmij, przyjmij, Ozyrysie Nesamonie, przyjmij wyciąg z sosny ach, który przychodzi od Ozyrysa. On ciebie uratuje z rąk twych wrogów(=czyli robaków;), on zapewni twoje bezpieczeństwo w Dat, kiedy twoja ba siądzie na pięknej sykomorze, kiedy zawołasz do Izydy, Ozyrys usłyszy twój głos, a Anubis przybędzie do ciebie. O Ozyrysie Nesamonie! Teraz gdy ta maść przybyła do ciebie, obyś był szczęśliwy na wieczność"

Tako wyrecytował i przepisał Usirhotep

Zapewne więcej można znaleźć w:
Salima Ikram "Śmierć i pogrzeb w Starożytnym Egipcie"
Sława!

"Homage to thee, Osiris,
Lord of eternity,
King of the Gods,
whose names are manifold,
whose forms are holy,
thou being of hidden form in the temples,
whose Ka is holy..."
Salima Ikram "Śmierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie".
Proponuję przeczytać tą księżkę, a zwłaszcza rozdziały poświęcone bandarzowaniu i amuletów, które wkładano pod bandaże mumi.
sokaris
Autorzy gry nie raz podkreslali że TRL to nowy start dla Lary. Swego czasu wydanie nowej oficjalnej biografii wzbudziło pewne zainteresowanie wśród fanów serii. Nowy życiorys Lary Croft przypominał ten z filmu a nie ze starej serii gier którą tak dobrze znamy. W nowej biografii pominięto wątki które nadal aktualne jak np. wyprawa do Kambodży z Von Croyem...itd. Z nudów postanowiłem sobie to wszystko uporządkować i stworzyłem własny życiorys Miss Croft łącząc fakty ze starej biografii ( jak np. szkoły gdzie się Lara uczyła) czy też z nowej ( wypadek w Paraiso). Moja biografia pojawi się niedługo na tworzonej przezemnie stronie o TR... Mam nadzieje że owoc mojej pracy przedstawiony tutaj Wam się spodoba...

Lady Lara Croft przyszła na świat w Wielkiej Brytanii 14 lutego 1968 roku jako córka ostatniego hrabii z rodu Abbingdon'ów Lorda Richarda-Henshingly Crofta i jego żony. Lara Croft jest członkinią jednego z najstarszych i największych rodów w Anglii. Pierwszym członkiem rodu noszącym to nazwisko był sir Robert Croft. Ród Croftów otrzymał prawa i tytuł od króla Edwarda VI w 1547 roku. Najmłodsza członkini rodu swe dzieciństwo spędziła w rodzinnym Surrey w Anglii. Wychowywana przez rodziców i prywatnych nauczycieli w odizolowanym arystokratycznym świadku pełnym przepychu i dworskiej etykiety.

W wieku dziewięciu lat Larę dotkneła osobista tragedia. Po przeżyciu katasrofy lotniczej w Himalajach,na wskutek nie do końca wyjaśnionego incydentu zagineła matka Lary - Lady Amelia Croft.Zdarzenie to wywarło wpływ na dalsze życie Lary i próby wyjasnienia co sie właściwie wtedy stało. Mała Lara cudem przetrwała samotna kilkudniową tułaczkę po górach do Katmandu. Następne lata Panna Croft spędziła pod opieką sewgo ojca.

W wieku jedenastu lat Lord Croft posłał swoją córkę do Wyższej szkoły dla dziewcząt w Wimbledonie. Tam Lara uczyła sie przez kilka następnych lat. W międzyczasie wyjeżdżała wraz z ojcem,światowej sławy archeologiem na wyprawy badawcze będąc w tym czasie na ciągłych praktykach wykopaliskowych. Co zaowocowało zdobyciem odpowiedniego doświadczenia.Gdy dziewczyna skończyła szesnasty rok życia została zapisana do szkoły z internatem w Szkocji. Lara odkryła tam uroki wspinaczki górskiej i strzelnictwa które stały sie jej hobby. W tym samym wieku również wzieła udział w ekspedycji słynnego niemieckiego archeologa Wernera Von Croya do Kambodży gdzie odkryła swoje zamiłowanie do archeologii,co zaowocowało wybraniem przyszłej profesji. W ciągu nastepnych lat Lady Croft uczestniczyła w kilku innych wyprawach archeologicznych. Jedna z ostatnich młodzieńczych wypraw były wykopaliska w Peru gdzie wraz z grupą innych studentów Lara badała starożytne ruiny. Cała wyprawa zakończyła sie tragicznie dla ekspedycji. W wyniku niewyjasnionych okoliczności wszyscy towarzysze Croft zostali brutalnie zamordowani,jedynie Larze udało sie przezyć wypadek w Paraiso. W wieku nastoletnim młodą Pannę Croft spotkała kolejna rodzinna tragedia. Podczas jednej z wypraw archeologicznych zaginął ojciec Lary. Lord Croft prowadził wykopaliska w Syberii w maju 1981 roku. Mimo szeroko rozwiniętych poszukiwań ojca Lary nigdy nie udało sie odnalezc. W wieku osiemnastu lat Lara Croft w wyniku wygrania batalii sądowej z krewnymi odziedziczyła rodowy majątek i tytuł hrabiny Abbingdon'ów. Zdobyła międzynarodowa sławę dzięki odnalezieniu kilkunastów niezwykłych stanowisk i obiektów archeologicznych. Powszechnie nazywana "Cudownym Dzieckiem Archeologii" lub zwykłym rabusiem grobowców...

Kilka lat temu świat obiegła informacja o zaginięciu Lady Croft podczas wykopalisk w Egipcie. Media donosiły informacje o prawdopodobnej śmierci i symbolicznym pogrzebie Lary w Surrey.Cudem jednak ta przeżyła i powróciła do Anglii. Sama zainteresowana odmówiła udzielania wszelkich wywiadów na temat ostatniego pobytu w Egipcie i okoliczności przeżycia.

W 2003 roku niesłusznie podejrzana i oskarżona o zamordowanie swojego mentora Vernera Von Croya. Sprawdzy serii brutalnych mordów w Paryżu i Pradze organom śledczym nigdy nie udało się odnależć pomimo kilku intrygujących poszlak... Lady Croft po zakończeni śledztwa oficjalnie przeproszono i uniewinniono z wszelkich zarzutów.

Lara Croft jest obecnie jedną z najbardziej interesujących i wyrazistych postaci naszych czasów uwielbiana przez miliony fanów i wielbicieli jej wypraw.
Czarny kot w starożytnym Egipcie uchodził za święte zwierzę natomiast w średniowieczu utożsamiano go z diabłem albo z czarownicą i bywał palony na stosie. Były nawet specjalne procesy kotów. Dla Niemców czarny kot, szczególnie w Nowy rok, to znak powodzenia. Z kolei w Wielkiej Brytanii czarny kot w domu pomaga pannom szybko wyjść za mąż i w ogóle zwiastuje powodzenie (jeśli wyjście za mąż traktować jako szczęście ).

Poniżej kilka przesądów dotyczących kotów, na które trafiłem w necie

* Obcy czarny kot na ganku przynosi powodzenie. (przesąd szkocki)
* Usłyszeć kichającego kota to dobry znak. (przesąd włoski)
* Ujrzenie w nocy białego kota przynosi pecha. (przesąd amerykański)
* Sen o białym kocie oznacza szczęście. (przesąd amerykański)
* Kiedy zobaczysz jednookiego kota, spluń na kciuk, przypieczętuj nim wnętrze dłoni i wypowiedz życzenie. Życzenie się spełni. (przesąd amerykański)
* Kot myjący się za uszami zwiastuje nadchodzący deszcz. (przesąd angielski i francuski)
* Kot śpiący z wszystkimi czterema łapami podwiniętymi pod siebie zwiastuje nadejście chłodów. (przesąd angielski)
* Uczniowie angielscy wierzą, że ujrzenie w drodze do szkoły białego kota to zapowiedź nieuchronnych kłopotów. Aby zapobiec nieszczęściu, należy albo splunąć, albo obrócić się wokół własnej osi i przeżegnać się.
* Czarny kot przebiegający komuś drogę przy blasku księżyca oznacza śmierć podczas epidemii. (przesąd irlandzki)
* Przeniesienie kota przez strumień przynosi pecha. (przesąd francuski)
* Kot na nagrobku to niewątpliwa oznaka, że dusza pochowanego zmarłego jest opętana przez diabła. Dwa koty walczące ze sobą w pobliżu umierającego człowieka lub na grobie wkrótce po pogrzebie, to w rzeczywistości Szatan i Anioł walczące o władzę nad duszą zmarłego. (dawne przesądy angielskie)
* Ujrzenie na jezdni białego kota przynosi szczęście. (przesąd amerykański)
* Zabicie kota to 17 pechowych lat. (przesąd irlandzki)
* Jeśli koty opuszczają dom, zapanuje w nim wieczna choroba. (przesąd angielski)
* W Normandii ujrzenie kota szylkretowego wróży niespodziewaną śmierć.
* W Holandii nie wpuszczano kotów do pokojów, w których toczyły się rodzinne rozmowy. Holendrzy wierzyli, że koty z pewnością rozniosłyby plotki po całej okolicy.
* Kiedy wprowadzasz się do nowego domu, kota zawsze wprowadzaj przez okno, a nie przez drzwi; wówczas nie ucieknie. (przesąd amerykański)
* Na początku XVI w. gość przybywający do angielskiego domu zawsze całował domowego kota.
* Kiedy rozszerzają się kocie źrenice, spadnie deszcz. (przesąd walijski)
* W XVI-wiecznej Italii wierzono, że jeśli czarny kot leży na łóżku chorego, wróży to jego śmierć. Jednak panuje też przekonanie, że kot nie pozostanie w domu, w którym wkrótce ktoś ma umrzeć. Jeśli więc kot domowy nie chce pozostawać w domu, uważa się to za bardzo zły znak.
"Nekromanci - szamani zajmowali się pomaganiem umierającym ludziom opuścić ten świat" - :/ tzn. jak pomagali? Dobijali ich?

"Necromancje można podzielić na 3 grupy.
1.Nekromancje Tradycyjną
2.Nekromancje Starożytną, która dzieli sie na szkołe egipską i zydowską
3.Oraz Nekromancje Włąściwą " - To Ty ją sobie tak podzieliłeś.

"Magia śmierci- Nekromancja to najmniej znana dziedzina magii" - Użył bym określenia "rozpowszechniona" miast "znana".

"Nekromancja swoje korzenie bieże w starożytnym kulcie zmarłych który nie jednokrotnie przeradzał sie w kult śnierci." - Nie przypominam sobie by istniały jakiekolwiek wzmianki o tym kulcie.

"Wręcz boski kontekst śmierci w starożytnym egipcie doprowadził na niezwykle szybkiego rozwoju tej dziedziny." - W egipcie praktyki "nekromancyjne" (o ile można je tak nazwać) były oczywiście praktykowane. Chyba nawet w największym stopniu na świecie. Jednak to było zwykłe "chowanie zmarłych w trochę odmienny sposób". Tam nie rozwijałą się jako taka nekromancja.

"Mozna to zapisać tak, Nekromancja to mordowanie istot żywych, mnóstwo drastycznych scen, mroczne ceremonie i mnustwo krwi. Jest to najgorsza dziedzina magii." - BUHAHAHAHA! Czyste brednie.

"Nie będe poisywał Dawnego wyglądu bo to każdy wie z gier RPG" - Ehh.. Coraz więcej tracisz w mych oczach. Widzisz? Sam odpowiadasz na pytania, które sobie pewnie zadajesz :] Polecam "fachową" lekturę i odbicie się od świata fantazji.

"charakter nekromanty- Nekromanci to naogół źli ludzie," - Nie ma złych ludzi. Poza tym każdy ma inny charakter i nie "uogólniać" charakteru osoby/kasty etc.

"czerpiących swoją moc ze śmierci, cierpienia." - ...

"Ich glównym celem jest odkrycie tajemnicy nieśmiertelności." - Zależy jakie masz namyśli znaczenie słowa "nieśmiertelność".

"To właśnie Nekromancja Tradycyjna udoskonaliła klątwy tak, by za ich pomocą wywoływać potężny lęk, ogromny ból lub zadawać śmierć." -

"I jeszcze jedno, mianowicie rzucanie klątw jest zakazane, więc jak skończycie w poprawczaku to już nie moja wina." -
Po pierwsze: kto uwierzy martwej osobie, że ktoś rzucił na nią klątwe. Zostanie wyśmiana itp.
Po drógie: "w poprawczaku" - zakładam, że nie ukończyłeś 18 lat i twierdzisz, że my także nie jesteśmy pełnoletni. (60 letni dziadek w poprawczaku )

"obarczano klątwami krypty i katakumby" - Jakoś te klątwy nie chcą działać.

"Malowano inskrypcje na sarkofagach itp." - Może najpierw dowiedział byś się co te inskrypcje oznaczają?

"Nekromanci czuwali nie tylko nad tym aby wszystkie ceremonie odprawiono właściwie" - To chyba nie byli nekromanci, a zwykli kapłani.

"ale także nad tym, aby zmarłym faraonom czy egipskim dostojnikom składano odpowiednie ofiary." - Żenada... Nie składano im "ofiar".

"Jak wiecie a może i nie. Rola nekromantów nie kończyła sie tylko na obsługiwaniu pogrzebów" - Więc zakładasz, że nekromanci tworzyli zakłady pogrzebowe?

"Tym właśnie sposobem Kleopatra przewidziała, że jej pierwszy mąż - Juliusz Cezar zostanie zamordowany podczas Idów Marcowych." - Więc Kleopatra była nekromantą? :/

"Osoby studjujące nekromancje wszkoe zydowskij w czasach obecnych są nazywani "Medjum"." - Medium to nie to samo co nekromanta :/

"A teraz przenieśmy się do czasów wilgotnego, mrocznego i brudnego Średniowiecza, gdzieś mniej więcej za życia Nostradamusa... Nekromancja Właściwa to termin którego znaczenie w XX wieku jest szczególnie niejasne. Nie była to (tak jak w Egipcie) technika przewidywania przeszłości ani tym bardziej nie posługiwano się nią do przywoływania dusz zmarłych (tak jak w Palestynie). Prawdopodobnie była to praktykowana przez niewielką grupę osób gałąź magii o co najmniej wątpliwej naturze. W XVI wieku czaszki, ludzkie szczątki i ziemia cmentarna stawały się niekiedy rekwizytami magicznymi." - Spróbowałbyś tylko posiadać w średniowieczu spreparowaną czaszkę człowieka, a spłonołbyś na stosie w imię Świętej Inkwizycji...

"Według wszelkiego prawdopodobieństwa taki rodzaj magii okresowo praktykował nawet słynny wróżbita - Nostradamus." - To zostało nawet chyba potwierdzone naukowo.

"To jest kompedjum wiedzy dostępnej dla każdego o nekromancji.. Narazie to wam wystarczy. Następnym razem opisze żeczy których nieda sie znaleźć w internecie, w księgarniach, w bibliotekach." - Kompetendium?

"Ta wiedza jest przekazywana z ucznia na mistrza." - Chyba z mistrza na ucznia. Nie nazwał bym tego wiedzą...

"i jak ja ja otrzymałem tak ją spisze ale to nastepnym razem." - Lepiej juz nie pisz.
Tematy wykładów wyglądają następująco:
1. Wstęp – określenie pojęcia „kraje biblijne”, chronologia, podział zagadnień
2. Archeologia starożytnej Palestyny
3. Archeologia Wschodu Starożytnego – neolit i chalkolit
4. Archeologia biblijna – dzieje odkrywania historyczności Biblii, wykopaliska w Mezopotamii
5. Odkrycie Sumerów – dzieje ich państwa i kultury, religia
6. Państwo akadyjskie
7. Dzieje plemion palestyńskich
8. Historia Elamu, Mari i Jamchadu
9. Babilonia w II tysiącleciu
10. Państwo Hammurabiego – ustrój, prawo, religia
11. Okres patriarchów izraelskich – tradycja biblijna i jej wartość historyczna
12. Historia Syrii
13. Okres królewski w Izraelu
14. Religia i mitologia kananejska, syryjska i babilońska.

16. Działalność proroków w okresie królewskim
17. Dzieje państwa Hurytów i imperium Hetytów, religia i kultura
18. Historia Asyrii
19. Upadek królestwa Izraela
20. Historia królestwa Judy – żydzi między Egiptem a Babilonem
21. Babilonia w I tysiącleciu
22. Religia, kultura i sztuka Mezopotamii w I tysiącleciu
23. Niewola babilońska – przyczyny, uwarunkowania historyczne, początek kultu synagogalnego i diaspory, działalność proroków
24. Powstanie i rozwój państwa perskiego – koniec niewoli babilońskiej
25. Żydzi pomiędzy VIII a IV wiekiem
26. Żydzi w okresie hellenistycznym
27. Państwo żydowskie w czasach rzymskich
28. Ostatnie powstania przeciwko Rzymianom – zburzenie świątyni w 70 r., stłumienie powstania Bar Kochby 135 r. Powstanie diaspor żydowskich.
29. Kultura i sztuka Izraela
30. Zaliczenie roczne
Literatura:
1. Mezopotamia:
 Georges Roux – Mezopotamia
 Jan Braun (red.) – Mezopotamia
 Jeremy Black, Anthony Greem – Słownik mitologii Mezopotamii
 Krystyna Szarzyńska (tłum.) – Mity sumeryjskie
 Krystyna Łyczkowska et al. (tłum.) – Epos o Gilgameszu
 Magdalena Kapełuś (red.) – Mity akadyjskie
 Marek Stępień (tłum.) – Kodeks Hammurabiego

2. Hetyci:
 Maciej Popko – Magia i wróżbiarstwo u Hetytów

3. Huryci:
 Maciej Popko - Huryci

4. Syria:
 Horst Klengel – Historia i kultura starożytnej Syrii

5. Palestyna:
 John Brigt – Historia Izraela (poszczególne rozdziały)

6. Izrael:
 Witold Tyloch – Judaizm
 Teresa Stanek –Dzieje jako teofania
 John Brigt – Historia Izraela

7. Uzupełniająca:
 Martin Kuckenburg – Pierwsze słowo
 C. W. Ceram – Bogowie, groby i uczeni
 Aleksander Kondratow – Zaginione cywilizacje
 Mateusz Żmudziński – Świat starożytny i jego cuda
 Dennis Pardee – Ritual and Cult at Ugarit
 Dennis Pardee – Ugaritic Narrative Poetry
 Krystyna Łyczkowska – Babilońskie zaklęcia magiczne
 Joseph Toledano – Magia egipska (przykład jak nie pisać książek)
 Paul Garelli – Asyriologia
 Zdzisław Wróbel – Rozpal w nim chuć
 Krystyna Szarzyńska (tłum.) – Hymny i pieśni sumeryjskie
 Olga Drewnowska-Rymarz (red.) – Do boga, pana mego, mów!
 Krystyna Szarzyńska (tłum.) – Eposy sumeryjskie
 Michael Abdalla – Kultura żywienia dawnych i współczesnych Asyryjczyków
 Marian Bielicki – Zapomniany świat Sumerów
 Anna Świderkówna – Rozmowy o Biblii
 Anna Świderkówna – Rozmów i Biblii ciąg dalszy
 Gerhard J. Bellinger – Leksykon mitologii
 Hans Biedermann – Leksykon symboli
 Krzysztof M. Ciałowicz – Początki cywilizacji egipskiej
 Nicholas Grimal – Dzieje starożytnego Egiptu
 Salima Ikram – Śmierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie
 Kenneth A. Kitchen – Ramzes Wielki i jego czasy
 Jadwiga Lipińska – W cieniu piramid
 Jadwiga Lipińska (red.) – Tajemnice papirusów
 J. Śliwa – Skarabeusze egipskie
 Jadwiga Lipińska – Mitologia starożytnego Egiptu
 Andrzej Niwiński – Mity i symbole starożytnego Egiptu
Alfabet Bronisława Wildsteina
III RP. Kraj nieomal idealny. Przedsionek Europy [patrz: Europa]. Dziedzina salonu [patrz: salon] i autorytetów [patrz: autorytet]. Sukcesu w III RP nie odnieśli jedynie wrogowie demokracji [patrz: demokracja], nieudacznicy [patrz: nieudacznik], którzy nie sprawdzili się w kapitalizmie [patrz: kapitalizm], albo oszołomy [patrz: oszołom].

IV RP. Zaprzeczenie poprzedniczki. Obiekt sporu natury poznawczej. Twórcy jej idei twierdzą, że nigdy nie zaistniała jako byt realny. Zwolennicy III RP i przywódcy PiS ogłaszają, że jej wcieleniem były dwuletnie rządy tej partii.

Adaś Michnik. Motyl opozycji, z którego wykluła się poczwarka III RP [patrz: Michnik Adam].

Amnezja. Stan uśpienia, w którym pogrążyli Polaków ich autoproklamowani anestezjolodzy dusz, autorytety z półki najwyższej, zatwierdzający listę gości salonu. Stan ten miał pozwolić Polakom znieść bolesny zabieg transformacji [patrz: transformacja]. Z powodu podobnego brzmienia amnezja nazywana jest przez anestezjologów amnestią.

Antykomunizm. Jaskiniowy albo zoologiczny. Inny nie występuje. Być może dlatego, że osoby cywilizowane, a więc wyrafinowane, rozumieją, że chociaż komunizm spowodował najwięcej cierpień w historii ludzkości, to sprawa z nim jest daleko bardziej złożona i tylko prostak może jednoznacznie go potępiać. Księgowanie ofiar to rzecz niesmaczna, a rozliczanie komunizmu mogłoby prowadzić do nieoczekiwanych konsekwencji zarówno w Europie, jak i w Polsce. Mogłoby zachwiać hierarchią autorytetów. Dylematy komunistów są więc bez porównania bardziej interesujące niż cierpienia ich ofiar.

Autorytet. Osoba, której zdanie zamyka dyskusję. Kategoria intelektualna, moralna i polityczna. Autorytety żyją na salonie. Są obiektem kultu [patrz: kult]. Nie wolno ich krytykować ani analizować ich życiorysów poza oficjalną biografią. Uporządkowane są hierarchicznie. Ich lista aktualizowana i poprawiona, zawierająca potrzebne wyjaśnienia, publikowana jest regularnie w „Gazecie Wyborczej” [patrz: „Gazeta Wyborcza”]. Dziennikarze zwłaszcza mediów elektronicznych muszą znać ją na wyrywki. Może zdarzyć się – oczywiście, niezwykle rzadko – że autorytety nie do końca ustalą obowiązującą prawdę [patrz: prawda]. Zdanie autorytetu pomniejszego może wówczas nieco różnić się od stanowiska autorytetu większego. Dziennikarz, który odwoła się do zdania niewłaściwego, naraża się na ośmieszenie. Za niektóre występki, tudzież niewłaściwe wypowiedzi, autorytet może zostać z listy skreślony. Istnieją osobniki, które nie chcą rozumieć, że stanowisko autorytetów daną kwestię rozstrzygnęło. Może to być spowodowane ignorancją lub złym charakterem, a najczęściej obu przypadłościami naraz. Kwestionowanie autorytetów jest postawą antydemokratyczną. Tę zasadę sformułowało zgromadzone w Klubie „Doświadczenie I Przyszłość” grono autorytetów, które ze względu na bezpieczeństwo (działo się to w czasie krwawej dyktatury Kaczyńskich) pozostało anonimowe.

Awangarda. Posługiwanie się skrajnie skonwencjonalizowanymi i wydrążonymi ze znaczenia formami wyrazu. Głównie w sztuce. Stanowi akt buntu [patrz: bunt], realizujący się w sztuce krytycznej, nie mylić ze Szczuką [patrz: Szczuka Kazimiera i sztuka krytyczna].

Bartoszewski Władysław. Autorytet. Bohater polskiej historii najnowszej. Autorytetem stał się, kiedy określił dyplomację Kaczyńskich jako „dyplomatołków”, a zwolenników PiS jako „bydło”. Nie zgadzając się z jego opiniami na temat polityki zagranicznej, lekceważymy AK i polską martyrologię. Tak jak utożsamiamy się z SB za PRL prześladującą Michnika, kwestionując jego sądy na dowolny temat.

Blida Barbara. Najprawdopodobniej zamieszana w aferę węglową. Popełniła samobójstwo po wkroczeniu do jej domu funkcjonariuszy ABW. Jedyna odnaleziona ofiara rządów PiS. Nic więc dziwnego, że czczona jako męczennica zwłaszcza przez swoją macierzystą partię LiD [patrz: LiD]. Mimo wszystko nie zasłużyła sobie na to.

Bunt. Rytuał. Konformistyczny gest mający charakter inicjacji.

Czarownica. Obiekt polowania [patrz: polowanie na czarownice]. Ofiara [patrz: ofiara].

Debata publiczna. Spór na temat tego, czy bezę należy jeść widelczykiem czy łyżeczką, a także, jak ukarani winni być Kaczyńscy i ich poplecznicy. Awanturnicy (oszołomy), którzy chcą się kłócić na temat innych oczywistych spraw, z debaty winni być wykluczani. Debatę winien cechować pluralizm [patrz: pluralizm].

Demokracja. Ustrój, w którym obywatele wybierają kandydatów wskazanych im przez salon. Aby uniknąć gorszących sporów, kwestie sporne rozstrzyga się na zapleczu salonu (najlepiej na grillu u właściwej pani redaktor), a potem zatwierdza w Sejmie. Zdarza się, że obywatele omamieni przez populistów [patrz: populiści] wybiorą osoby niewłaściwe. Rozpoczyna się wówczas pełzający zamach stanu, a demokracja znajduje się w śmiertelnym zagrożeniu. Mobilizują się media, autorytety i wykształciuchy [patrz: wykształciuch]. Zaalarmowana zostaje opinia publiczna w kraju i za granicą. Kolejny nietrafny wybór dokonany przez obywateli mógłby przecież demokrację uśmiercić.

Doda Elektroda. Polska Marilyn Monroe [patrz: Tusk Donald]

Europa. Kraina idealna zamieszkiwana przez Europejczyków. Za jej stolicę bywa uznawana Bruksela. Nie ma ona jednak żadnego związku z miastem o tej samej nazwie, które jest stolicą Belgii, tak jak Europa nie ma nic wspólnego z Europą realną, czyli kontynentem, na którym znajdują się rozmaite państwa zamieszkiwane przez rozmaite narody. Europa jest celem salonu zarówno polskiego, jak i europejskiego. Na zielonych pastwiskach przyszłej Europy harmonijnie pasać się będzie niezliczone stado identycznych Europejczyków pod troskliwą opieką autorytetów, które dbać będą, aby wszyscy wszystkiego mieli po równo.

Feminizm. Wehikuł pozwalający zrobić karierę mniej zdolnym przedstawicielkom płci pięknej. Tym samym służy wyrównywaniu różnic między płciami.

„Gazeta Wyborcza”. Organ wykształciuchów.

Gej. Wydawałoby się: homoseksualista ekshibicjonista. W rzeczywistości: przedstawiciel odmiennego gatunku. Wskazuje na to jego odmienna wrażliwość (gejowska), kultura (gejowska) itd. Domaga się więc osobnej reprezentacji politycznej. Rozmnaża się przez edukację i adopcję. Dlatego żąda prawa do obu. Prowokuje pytanie, czy jego ekspansja nie zagraża gatunkom innym i czy mają one prawo się przed nią bronić.

Geremek Bronisław. Profesor. W Polsce profesorów jest wielu, ale Profesor jest jeden. Dlatego nie sposób wymienić jego nazwiska bez przywołania tego tytułu. Autorytet najwyższej próby. Nic dziwnego więc, że największym skandalem i zamachem na demokrację ostatnich lat w Polsce było oczekiwanie, aby, jak każdy, wypełnił deklarację lustracyjną. Sprawa została jednoznacznie nazwana przez Daniela Cohn-Bendita, przyjaciela Profesora, który z trybuny Parlamentu Europejskiego określił system domagający się, aby Profesor podlegał tym samym prawom co inni, jako stalinizm i faszyzm.

Godność. Przeciwieństwo prawdy [patrz: prawda]. Opozycję tę odkrył Trybunał Konstytucyjny [patrz: Trybunał Konstytucyjny], jednoznacznie opowiadając się po stronie przeciwieństwa prawdy. W stanowisku tym wspierało go wielu hierarchów kościelnych, którym znudził się w kółko powtarzany Chrystusowy banał: „Prawda was wyzwoli” i twórczo rozwijają pytanie, które postawił Piłat: „Cóż to jest prawda?”. Najbardziej elokwentny spośród nich jest abp Józef Życiński [patrz: Życiński Józef].

Haki. Wiedza o wydarzeniach kompromitujących postacie życia publicznego. Naprawdę jednak kompromituje się jedynie osoba ujawniająca nieprzyzwoite zachowania osób z towarzystwa lub związanych z nimi. Ich sprawcy stają się ofiarami. Natomiast autorytety mają prawo piętnować bez żadnych dowodów. Profesorowie: Zoll (były rzecznik praw obywatelskich) i Ćwiąkalski bez żadnych podstaw oskarżyli profesora Mąciora o współpracę z SB. W nagrodę Ćwiąkalski został ministrem. Sprawiedliwości.

Herbert Zbigniew. Wielki poeta. Kwestionował III RP, co mogło być wyłącznie efektem schizofrenii jednoobjawowej [patrz: schizofrenia jednoobjawowa]. Po śmierci Herbert wpisany został na listę salonu. Towarzystwo wykazało się daleko idącą wyrozumiałością, a za okoliczność łagodzącą uznało, że jego postawa mogła być zrozumiana wyłącznie jako choroba.

Holland Agnieszka. Reżyser. Świadectwo tego, że III RP zużyć potrafi każdy talent. Wróciła do Polski z gotowym projektem pedagogiczno-politycznego serialu, który ukazywać miał Polakom, w jakich warunkach żyją i jak należałoby je zmienić. W serialu „Ekipa” widzimy kraj niszczony przez lustrację i terroryzowany przez bojówki skinów. Ratunkiem jest naukowiec z prowincji, który jako premier nachyli się nad stanem każdego zakładu pracy i dolą każdego obywatela z osoba.

Kaczyński Jarosław. Wszystko, co powie lub zrobi, jest wykorzystane przeciw niemu. Przez towarzystwo oskarżany zarówno o obsesje, które uniemożliwiają mu rozpoznanie rzeczywistości, jak o makiaweliczne zdolności manipulowania nią. Tylko on potrafi to połączyć. Brat prezydenta. Perwersyjny intelektualista, który lubi otaczać się miernotami. Specjalista od ukąszeń. Na przykład polskiego żubra. W dupę. Co jakiś czas prowokuje refleksję nad tym, co ukąsiło jego.

Kaczyński Lech. Obrońca brata. Specjalista w nominacjach właściwych osób na właściwe stanowiska. Przykładami jego osiągnięć są nominacje Janusza Kaczmarka na szefa MSW, Konrada Kornatowskiego na szefa policji, Jaromira Netzla na szefa PZU, a Andrzeja Urbańskiego na szefa TVP. Bywa prezydentem.

Kaczyzm. Wiadomo, że straszny, nie do końca wiadomo dlaczego i jak. Ideologia i praktyka. Płód chorej psychiki Kaczyńskiego i manipulacyjny system służący omamieniu Polaków.

Kapitalizm. System wolnej, indywidualnej konkurencji ekonomicznej, w której wygrywa najlepszy. Dostęp do kapitału i informacji tudzież uprzywilejowaną pozycję mają w nim komuniści. Działają w zespole.

Konstytucja. Tekst, który znaczyć zaczyna dopiero po odczytaniu go przez Trybunał Konstytucyjny [patrz: Trybunał Konstytucyjny].

Kraków. Miasto skansen. Pogrążone w śmierci klinicznej. Dobrze mu tak. Miasto, które drugi raz wybrało na prezydenta Jacka Majchrowskiego, nie zasługuje na nic lepszego.

Kult. Należy się wyłącznie autorytetom. Otaczanie nim bohaterów narodowych jest śmieszne albo podejrzane.

Kutz Kazimierz. Były reżyser. Autorytet. Idealny rozmówca medialny, który nie ma zielonego pojęcia o czym mówi czy pisze, wie natomiast doskonale, co mówić i pisać należy. Niezorientowany obserwator myślałby, że jego wystąpienia to popisy klowna. A to poważny głos w debacie publicznej.

Kwaśniewski Aleksander. Wybierał przyszłość, ale pochodził z przeszłości i potrafił dobrze urządzić się w teraźniejszości. Były prezydent. Ofiara egzotycznych schorzeń. Przypadłość goleni prawej kazała mu słaniać się na grobach polskich oficerów w Charkowie, a filipińska gorączka przemawiać do psa Ludwika Dorna na trybunie LiD. Wieloletni obiekt niezrozumiałego uczucia Polaków, którzy wybaczali mu wszystko i kochali go coraz bardziej. Żywy symbol III RP. Jego próba powrotu do polityki skończyła się kompromitacją. Czy oznacza to, że Polacy dojrzeli i czasy III RP nie wrócą, choćby dlatego, że trudno już będzie kogokolwiek otoczyć parasolem ochronnym równym temu, jakim media otaczały Kwaśniewskiego w czasie jego prezydentury? Przypuszczalnie namiętność do Kwaśniewskiego analizowana będzie w kategoriach obłędu zbiorowego przez długie lata.

LiD. Historyczny kompromis po czasie. Synteza partii postkomunistycznej i niedobitków Unii Wolności przerobionej na Partię Demokratyczną. Byli opozycjoniści, którzy przerżnęli wszystko, co mieli do przerżnięcia, w III RP podczepili się pod SLD, które w zamian za zużyte nieco nazwiska, dał im szansę politycznego życia po życiu. Smutny widok.

Lis Tomasz. Niedoszły prezydent. Były dziennikarz. Obecnie autorytet.

LPR. Przystawka, którą schrupał Kaczyński. Kiedyś obok Samoobrony [patrz: Samoobrona] ogłaszana największym zagrożeniem dla Polski. Fakt, że Kaczyński eksterminował LPR, przyniósł mu tylko kolejne oskarżenia zgodnie z przytoczoną wyżej zasadą.

Lustracja. Pierwotnie lustracja była złem samym. Z czasem podległa ewolucji i wypuściła z siebie szczep lustracji cywilizowanej. Jest to jednak byt idealny, który w rzeczywistości nie występuje. Okazuje się, że każda próba lustracji z konieczności staje się dzika. Musi być taka, gdyż krzywdzi ludzi (agentów). Fundamentem lustracji cywilizowanej są następujące aksjomaty: nie można stwierdzić czy ktoś był agentem; agent jest ofiarą złamaną przez system, której należy się współczucie; agent nie mógł szkodzić.

Lustracja w Kościele. Brak.

Mackiewicz Józef. Wybitny pisarz. Niestety zoologiczny antykomunista. Jego postawę trudno zaklasyfikować nawet jako przejaw schizofrenii. Ze względów pedagogicznych został więc pośmiertnie skreślony z listy pisarzy znaczących i pomówiony o kolaborację z hitlerowcami.

Michnik Adam. Przyjaciel Jerzego Urbana, Czesława Kiszczaka, Wojciecha Jaruzelskiego i Aleksandra Kwaśniewskiego. Prywatnie redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”. Historiozof. Odkrył, że dzieje ludzkości to walka ludzi honoru z lustracją organizowaną przez „lustratorów” znanych także jako „łajdacy”, „podlece”, „szubrawcy” itp. Swoje ujęcie dziejów Michnik odnajdywał w literaturze i myśli XIX i XX wieku, m.in. w twórczości Stendhala, Mickiewicza, Conrada, Dąbrowskiej, która, jak się okazuje, traktowała o walce z lustracją. W kolejnych pracach redaktora „Wyborczej” ujawnione zostanie, że jest to także zasadniczy temat eposu o Gilgameszu i poematów Homera.

Moralność. Słowo z gruntu nieprzyzwoite, którego nie wolno wymawiać na salonie. Hasło przywrócenia moralności w życiu publicznym oznacza faszyzm.

Morozowski i Sekielski. Duet dziennikarzy, który odkrył, że przedstawiciele partii politycznych, układając się na temat przyszłej współpracy, rozmawiają również na temat swoich stanowisk i funkcji. Rewelacje spowodowały wstrząs. Wcześniej obywatele myśleli, że politycy rozmawiają jedynie na temat idei, a urzędy państwowe rozdzielają wyłącznie według kompetencji albo losują.

„Newsweek”. Ongiś tygodnik opinii. Obecnie pismo frontowe, organ walki z IV RP utożsamioną z kaczyzmem. Po wyborach przegranych przez PiS tygodnik dąży do eliminacji tej partii i jej zwolenników z życia publicznego. Chodzi zarówno o zwolenników oficjalnych, jak i utajonych, o sympatyków, a także tych, którzy wykazują tendencje do podobnego myślenia, a wreszcie tych, którzy niewystarczająco gorliwie walczą z kaczyzmem. Dopiero kiedy PiS zostanie zdelegalizowane, jego politycy zamknięci w więzieniu – nawołuje do tego frontowy towarzysz „Newsweeka” na łamach „Polityki” [patrz: „Polityka”] Jacek Żakowski [patrz: Żakowski] – ostatnie ślady ich działań zostaną zmiecione i znikną ludzie, których podejrzewać można choćby o cień sympatii do IV RP, dopiero wtedy powróci do Polski pluralizm.

Niezależność myślenia. Zbiorowe powtarzanie haseł i sloganów.

Nieudacznik. Osobnik, który nie załapał się do towarzystwa.

Ofiara. Sprawca zła lub występku, który ujawniony został bez zgody salonu.

Olejnik Monika. Katolicka fundamentalistka. Zdanie brzmiące: „jeden biskup nie będzie dyktował terminów demokratycznych wyborów” uznała za obrazę swoich uczuć religijnych.

Osiatyński Wiktor. Autorytet. Profesor. Jako bezstronny i bezpartyjny członek Unii Demokratycznej, Unii Wolności, a wreszcie LiD – stały bywalec mediów. Woli korupcję niż rządy Kaczyńskiego. Najbardziej boi się moralności.

Oszołom. Awanturnik, który chce kwestionować poglądy ogłoszone przez Salon. Oszołom może być tylko prawicowy.

Państwo prawa. Państwo prawników [patrz: prawnicy]. Dlatego walka o interesy prawników jest walką o państwo prawa. Ostateczne spełnienie postępu cywilizacyjnego, również w wymiarze europejskim. Obywatele nie będą musieli już niczego wybierać, bo wszystko zostanie zagwarantowane im w rozlicznych kartach praw, które interpretować będą prawnicy, a rozstrzygać ostatecznie sądy [patrz: sąd].

Piłka nożna. Rzecz najważniejsza. Jedyny współcześnie obiekt kultu religijnego. Jej wyznawcy gotowi są zabijać i ginąć za swoją wiarę. Wokół niej kręci się dzisiaj świat. Nikt nie ma odwagi zadać pytania o sens rytuału polegającego na bieganiu 22 mężczyzn za piłką. Za kilkaset lat wywoływać będzie większe poczucie obcości niż obrzędy pogrzebowe starożytnych Egipcjan.

Pitera Julia. Przykład specjalizacji. Najpierw walczyła z korupcją. Potem z korupcją PiS. Teraz bada wyłącznie korupcję Mariusza Kamińskiego.

Pluralizm. Cecha charakterystyczna debaty publicznej. Polega na mówieniu tego samego z rozmaitych pozycji. Zakłada dopuszczenie do głosu prawicy, jeśli będzie powtarzała to, co inni, ale z prawicowych pozycji [patrz: Wołek Tomasz]. W nagrodę będzie czasami dopuszczana do salonu.

Poczucie humoru. Dowalanie Kaczyńskim i PiS.

Poczucia humoru brak. Niedostateczne dowalanie Kaczyńskim i PiS.

„Polityka”. Arka przymierza między dawnymi a nowymi laty. Tygodnik, który w stanie nienaruszonym przeszedł z PRL w III RP, świadcząc o chwalebnej ciągłości w Polsce. Szczyci się tym, że nie uczestniczył w PRL-owskiej kampanii antysemickiej w 1968 roku. To powinno wystarczyć do przyjęcia, że był pismem godnym szacunku i zapomnienia, że we wszystkich innych tego typu kampaniach uczestniczył. Łączy go unia personalna (nie tylko) z „Tygodnikiem Powszechnym”.

Polityka historyczna. Selektywne podejście do historii Polski, zgodnie z którym pamiętane winny być głównie postacie i wydarzenia znaczące, a eksponowane pozytywne postawy. Polityką historyczną nie jest selektywne podejście do historii, w którym nagłośnia się sprawy marginalne i akcentuje postawy niewłaściwe.

Polowanie na czarownice. Polega na wskazaniu funkcjonariuszy SB, agentów lub odpowiedzialnych za totalitarny system członków komunistycznej nomenklatury. Zwrot ten prowokuje pytanie: czy czarownice żyły naprawdę, czy wyżej wymienieni funkcjonariusze komunistyczni nie istnieli w rzeczywistości?

Populiści. Politycy, którzy nie zostali zatwierdzeni przez salon.

Postęp. Wiara, że to, co dziś, lepsze jest od tego, co było wczoraj, a to, co jutro, będzie lepsze od tego, co dziś. Daje nam satysfakcję, że jesteśmy mądrzejsi od wszystkich, którzy żyli przed nami.

Prawa człowieka. Prawne gwarancje wszystkiego dla wszystkich. Pierwotnie prawa człowieka broniły przed skrajnymi przejawami arbitralności władzy. Dzięki postępowi osiągnęły stan obecny. Najlepiej obrazuje to zestawienie konstytucji amerykańskiej, która gwarantuje obywatelowi prawo dążenia do szczęścia, z europejską Kartą praw podstawowych, która szczęście mu zapewnia.

Prawda. Rzecz z natury dwuznaczna i wykpiwana na salonie. Wierzą w nią prostacy. Ponieważ jednak nie sposób się bez niej obejść, autorytety regularnie ustalają jej obowiązujący kanon.

Prawnicy. Kasta nadzorująca prawo [patrz: prawo]. Prawnicy wierzą, że postęp cywilizacyjny prowadzi do zastąpienia wszelkich instytucji państwa przez sądy [patrz: sąd], a wszelkich norm ludzkich przez prawo stanowione.

Prawo. Wiedza tajemna, którą dysponują prawnicy. Przekazywana jest genetycznie.

„Press”. Jedyne w Polsce pismo poświęcone mediom. Dba więc bardzo, aby dziennikarze w naszym kraju choćby zbliżyli się do poziomu prezentowanego przez „Gazetę Wyborczą”. Poucza, gromi, piętnuje, ale także chwali i wystawia cenzurki. Jego redaktor naczelny tak bardzo zaangażował się w działalność pedagogiczną, że nigdy nic innego nie zrobił.

PRL. Ojczyzna nasza. Kraj, który wykształcił nas i w którym przeżywaliśmy pierwsze uniesienia. Dawał wszystkim pracę i urlopy; kolonie dla dzieci i talony na rajstopy dla kobiet. Rozwijał naukę i kulturę. W nim rozpoczynały się kariery naszych autorytetów. Zdarzały się tam również rzeczy niewłaściwe, czyli nie zawsze przestrzegane były prawa człowieka. Dlatego ocena tamtego systemu i czasu winna być zniuansowana.

Rokita Jan, czyli: jak baba diabła wyonacyła.

Salon. Środowisko naturalne autorytetów. Przebywa w nim również odpowiednio dobrana lepsza publiczność. Całość populacji salonu określana jest jako towarzystwo [patrz: towarzystwo]. Na salonie ustala się właściwe poglądy, które potem publikowane są w „Gazecie Wyborczej”.

Samoobrona. Autorytety głosiły, że celem polityki polskiej winna być eliminacja owego ugrupowania. Zostało one pochłonięte w charakterze przystawki przez Kaczyńskiego, który dziś, przez te same autorytety, jest oskarżany również o to.

Sąd. Miejsce objawień. Przywdziewając togę, sędziowie stają się medium opatrzności. Dlatego nie wolno sądu krytykować ani dyskutować z jego wyrokiem. Jest to twórczy wkład III RP w zachodnią (zwłaszcza anglosaską) teorię wymiaru sprawiedliwości, która rozwijała się wokół debat na temat wyroków sądowych. Sąd może decydować w każdej sprawie, nawet w dziedzinie logiki, zmieniając jej reguły. Polski Sąd Najwyższy uznał, że agent nie był agentem, gdyż jego donosy nie szkodziły. Miejscem objawień najwyższych jest Trybunał Konstytucyjny.

Schizofrenia jednoobjawowa. Niewłaściwe poglądy polityczne osoby, której znaczenia w innych dziedzinach kwestionować nie sposób. Odrzucenia III RP w wypadku osób rozumnych i obdarzonych elementarną wrażliwością nie można uzasadnić inaczej niż obłędem. W Związku Sowieckim psychiatria odkryła schizofrenię bezobjawową. III RP dokonała znaczącego postępu.

Szczuka Kazimiera. Laboratoryjny przypadek feministyczny. Dzięki powtarzaniu, że wszystkie zjawiska kultury, wszelkie instytucje społeczne są przejawem dominacji męskiej, której trzeba wydać bezpardonową walkę, jest wszechobecna w polskich mediach. Osoba szczera. Na pytanie, czy wszystkie dzieła literackie (formalnie jest literaturoznawcą) udaje się jej otworzyć feministycznym kluczem, odpowiedziała, że się stara. „Wysokim Obcasom” zwierzyła się, że jej postawa wynika z despotyzmu ojca. Należałoby współczuć, gdyby nie fakt, że wyszła na tym całkiem nieźle.

Smolar Aleksander. Autorytet. Pracownik CNRS (francuski PAN), prezes Fundacji Batorego, ważna postać salonu, doradca, a nawet do pewnego stopnia szara eminencja rządów III RP. Łączył stanowisko w zarządzie Unii Wolności i rolę bezstronnego eksperta w mediach. Postać ponadnarodowa. Chciałby z Francji kształtować politykę polską. Nic dziwnego, że zwolennik dalej idącej integracji europejskiej.

Sprawiedliwość. To, co orzeka sąd.

Sztuka krytyczna. Redukcja sztuki do roli ilustracji ideologicznych schematów na temat wykluczenia [patrz: wykluczenie] i nierówności.

Teoria spiskowa. Łączenie faktów i wyciąganie z nich wniosków.

Towarzystwo. Ogół bywalców salonu.

Transformacja. Przerabianie Polaków na Europejczyków. Podatnymi na transformację czyni ich proces ubezwłasnowolnienia. Osiągany jest przez kompleks winy i poczucie niższości. Służy temu pedagogika historyczna, która akcentuje wyłącznie wstydliwe i ciemne strony narodowych dziejów. Pozytywne dziedzictwo winno być albo zapomniane, albo ośmieszone, albo zrelatywizowane. Bohaterowie narodowi są podejrzani.

Trybunał Konstytucyjny. Może decydować co chce w dowolnej sprawie. Może np. uznać, że dana instytucja nie może funkcjonować, gdyż nie są określone należycie kryteria działania jej prezesa. Wszystko to wywodzi z konstytucji, odwołując się nie tylko do jej formalnej litery, ale także do jej ducha. Zwykły śmiertelnik nie może zrozumieć, jak duch ów jest wywoływany, ale od tego ma sędziów Trybunału, wątpliwości wobec którego są zamachem na państwo prawa i demokrację.

Tusk Donald. Polski J.F. Kennedy. Śpiewała dla niego Doda Elektroda. Premier, który chce być prezydentem. Zdziwiłby się, gdyby zapytać go: po co?

„Tygodnik Powszechny”. W czasach PRL pismo niepokorne. Obecnie istnieje, aby „Gazeta Wyborcza” miała co cytować i aby wychowywać dziennikarski narybek dla „Polityki”. Trybuna awangardy kościelnej i kulturalnej.

Wałęsa Lech. Dobro narodowe. Premier Tusk zagroził surowymi karami za próbę zamachu na nie. Sęk w tym, że Wałęsie najbardziej zagraża Wałęsa. Lider „Solidarności” powinien stać w gablocie, skąd należy wydobywać go i odkurzać z okazji świąt narodowych. Niestety ciągle wyłazi, bredzi i paskudzi swój wizerunek. Czy zostanie za to surowo ukarany przez premiera?

Wołek Tomasz. Podobno zna się na argentyńskim futbolu. Niezbędny element debaty w salonie. Powtarza to samo co inni, zaznaczając, że mówi to z pozycji prawicowej. Gwarant pluralizmu.

Wybaczenie. Uznanie, że przestępcy i łajdacy mogą nie tylko cieszyć się owocami swych występków, ale muszą zachować dobre imię i być adorowani jako co najmniej ludzie honoru.

Wykluczenie. Niedostateczny zdaniem gejów i feministek ich udział w mediach, procesie edukacyjnym, a także w funduszach publicznych.

Wykształciuch. Gatunek agresywny, wypierający tradycyjnego polskiego inteligenta. Sklasyfikowany przez Ludwika Dorna, ucznia Aleksandra Sołżenicyna, wykształciuch uzyskał samoświadomość, a wraz z nią gatunkową dumę. Byt kolektywny, reagujący i działający stadnie. Formalnie wykształcony i rozumujący, w rzeczywistości pozbawiony wiedzy i zdrowego rozsądku. Cechuje się niezależnością myślenia [patrz: niezależność myślenia].

Żakowski. Żywy dowód, że w III RP nie tylko dziennikarzem, ale i autorytetem medialnym może być każdy. Rzecznik OKP, rzecznikiem pozostał do dziś. Ostrości jego sądów nie zmąciła nigdy znajomość sprawy, na temat której się wypowiada. Specjalista od manipulacji i insynuacji. Odkrył np., że strajki lekarzy wywołała akcja przeciw korupcji w środowisku medycznym, o czym nie wiedzieli nawet strajkujący. I co? I nic.

Życiński Józef. Arcybiskup. Autorytet. Przykład optymistyczny. Kiedyś skreślony z listy autorytetów za sprzeciw wobec amnezji. Przyjęty z powrotem (i to z honorami), gdy lustrację uznał za zbrodnię.
Bronisław Wildstein
Rzeczpospolita

Tekst napisany z pewną dozą humoru, ale niestety dużo w nim prawdy i to tej prawdziwej prawdy, bo jest też prawda kreowana - ściślej fikcja uchodząca za prawdę z woli miłościwie nam panujących od dawien dawna ludzi światłości. Tekst jest przeznaczony raczej do osób wysoce inteligentnych, ponieważ dużo w nim drobnych wzmianek, które odnoszą się do pewnych dość skomplikowanych zagadnień - też ludzi posiadających stosowną wiedzę...

PS Polemik na Forum nie prowadzę. Kto wtajemniczony ten wie o co chodzi i ta krótka informacja jest przeznaczona generalnie dla tych enigmatycznych "wtajemniczonych".

Pozdrówki i Wesołych Świąt oraz Szczęśliwego Nowego Roku.

>